Apple twierdzi, że chroni użytkowników. Dwa głośne skandale w jednym tygodniu mówią co innego
W ciągu jednego tygodnia w App Store ujawniono dwa poważne przypadki zaniedbań moderacyjnych, które rozgrzały dyskusję o skuteczności weryfikacji aplikacji przez Apple.
Fałszywa aplikacja podszywająca się pod portfel kryptowalutowy Ledger Live działała w App Store od 7 do 13 kwietnia i okradła ponad 50 ofiar łącznie z 9,5 miliona dolarów w różnych kryptowalutach. Trzy największe straty wyniosły odpowiednio 3,23 mln, 2,08 mln i 1,95 mln dolarów. Użytkownicy nieświadomie wpisywali frazy odzyskiwania portfeli, dając atakującym pełen dostęp do środków.
Niemal w tym samym czasie Apple usunęło aplikację Freecash, czyli platformę obiecującą płatności za scrollowanie TikToka, która w rzeczywistości zbierała i sprzedawała wrażliwe dane użytkowników, w tym informacje o religii i orientacji seksualnej. Apple zareagowało dopiero po kontakcie ze strony mediów.
Krytycy wskazują na strukturalny problem, bo w pierwszym kwartale 2026 liczba nowych aplikacji przesłanych do App Store wzrosła o 84% rok do roku, osiągając 235 800 zgłoszeń, a Apple nie rozbudowuje proporcjonalnie swojego zespołu weryfikacyjnego. Paradoksalnie Apple zarabia na oszustwach pobierając 15-30% prowizji od transakcji w aplikacjach, które okazują się scamami.
Apple zapowiedziało zerową tolerancję dla fałszywych aplikacji i zamknęło konta deweloperów obu apek jednak pytanie, dlaczego przeszły weryfikację i jak długo działały, pozostaje bez odpowiedzi.