"Zawsze będą naziści do ubicia". Twórcy Indiana Jones i Wolfenstein wywołują uśmiech na twarzy graczy
Studio MachineGames od ponad dziesięciu lat kojarzy się graczom z jednym: bezlitosnym i niezwykle satysfakcjonującym rozprawianiem się z nazistami. Po dekadzie spędzonej nad rozwijaniem serii Wolfenstein, podjęcie prac nad Indiana Jones and the Great Circle okazało się dla deweloperów niemalże powrotem do domu.
Choć oba te uniwersum różnią się od siebie klimatem, łączy je postać wspólnego wroga, który od lat służy graczom jako idealny "worek treningowy".
Dyrektor kreatywny studia, Axel Torvenius, przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, że projekt z Indianą Jonesem był dla nich „bardzo naturalnym dopasowaniem”. Torvenius wskazuje na istnienie pewnej „czerwonej nici”, która przewija się przez wszystkie dotychczasowe produkcje MachineGames - jest nią właśnie postać wspólnego antagonisty.
Choć twórca nie zadeklarował wprost, czy studio celowo dobiera gry pod kątem walki z Trzecią Rzeszą, przyznał, że ich bogate dziedzictwo w tworzeniu starć z tego typu przeciwnikami idealnie wpisało się w potrzeby nowej gry o przygodach archeologa.
Sukces gry Indiana Jones and the Great Circle, która dla wielu była jednym z najciekawszych tytułów 2024 roku, potwierdza, że formuła walki z klasycznymi złoczyńcami wciąż świetnie się sprawdza. Jednocześnie fani pierwotnej marki studia mają powody do radości, ponieważ szef MachineGames sugeruje, że Wolfenstein 3 nadal znajduje się w planach, mimo że od startu odświeżonej trylogii minęło już blisko dwanaście lat.
Wydaje się, że losy deweloperów z MachineGames zostały nierozerwalnie splecione z walką przeciwko totalitarnemu złu. Jak zauważa sam Torvenius, obecny kształt ich ścieżki zawodowej został poniekąd „wyciosany” przez dotychczasowe doświadczenia studia.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Indiana Jones i Wielki Krąg.