Super Meat Boy 3D pokochany przez graczy, niekoniecznie przez recenzentów. Zainteresowanie grą tragiczne
Powrót najsłynniejszego kawałka mięsa w historii gier wideo wzbudza spore, choć dość mieszane emocje. Super Meat Boy 3D miał być wielkim odkupieniem serii po chłodno przyjętym Forever, i choć pod wieloma względami mu się to udało, statystyki są bezlitosne.
Średnia ocen na Metacritic zatrzymała się na poziomie 7,5/10, co sugeruje solidną rzemieślniczą robotę, ale bez błysku geniuszu, który 15 lat temu zdefiniował gatunek platformówek. Co ciekawe, znacznie cieplej nową perspektywę przyjęli sami gracze na Steamie, wystawiając produkcji notę 8,6/10 i chwaląc twórców za udane przeniesienie ducha oryginału w trzeci wymiar.
Niestety, wysokie oceny od wiernych fanów nie idą w parze z popularnością tytułu. Premiera przyciągnęła w szczytowym momencie zaledwie 621 osób jednocześnie, co stanowi ułamek zasięgów legendarnej „jedynki”. Sytuacja jest na tyle kuriozalna, że obecnie więcej osób zagrywa się w dwuwymiarowy oryginał sprzed półtorej dekady niż w najnowszą, trójwymiarową odsłonę. Choć wynik ten może częściowo ratować obecność gry w usłudze Game Pass, trudno nie odnieść wrażenia, że marka wciąż zmaga się z wyjściem z cienia swojego twórcy, Edmunda McMillena.
Mimo skromnego zainteresowania, studio Sluggerfly może mówić o małym sukcesie artystycznym. Opinie użytkowników są przepełnione entuzjazmem - wielu z nich twierdzi, że to „pierwsza dobra gra z serii od 2010 roku”, która wreszcie nie jest nudnym runnerem. Uczucie skakania i precyzja sterowania mają być niemal identyczne jak w klasyku, co dla hardkorowych graczy jest najważniejszą rekomendacją.