Oskarżyła o molestowanie seksualne, sędzia odrzucił 10 na 13 zarzutów. Aktorka kłamała?
Głośny proces między gwiazdami hitu „It Ends With Us” przybrał nieoczekiwany obrót, który znacząco osłabił pozycję oskarżycielki.
Sędzia Lewis Liman zdecydował o odrzuceniu aż 10 z 13 zarzutów sformułowanych przez Blake Lively wobec Justina Baldoniego, w tym najcięższych oskarżeń dotyczących molestowania seksualnego, zniesławienia oraz spisku. Sąd uznał, że Lively nie może dochodzić roszczeń o molestowanie na gruncie prawa federalnego, ponieważ pracowała jako niezależna wykonawczyni, a prawo stanu Kalifornia nie miało tu zastosowania, gdyż zdjęcia realizowano w New Jersey.
Mimo oddalenia większości zarzutów, sprawa wciąż trafi przed oblicze ławy przysięgłych w trzech konkretnych punktach. Sąd pozwolił na kontynuowanie procesu w kwestiach dotyczących naruszenia kontraktu, odwetu oraz pomagania w działaniach odwetowych. Kluczowym elementem oskarżenia pozostaje twierdzenie aktorki, że Baldoni wynajął specjalistów od wizerunku, aby systematycznie niszczyć jej reputację w Internecie poprzez rozpowszechnianie negatywnych historii. Podczas gdy obrona Baldoniego wyraża satysfakcję z oczyszczenia go z zarzutów o molestowanie, prawnicy Lively podkreślają, że proces pozwoli ujawnić brutalne metody cyfrowego odwetu, których ofiarą miała paść ich klientka.
Cały konflikt kładzie się cieniem na ogromnym sukcesie komercyjnym filmu, który zarobił na świecie 350 milionów dolarów. Jak wynika z ujawnionej korespondencji, szef Sony Pictures, Tom Rothman, już w 2024 roku nazywał sytuację „piep***ną katastrofą”, zauważając, że skandal stał się ważniejszy niż sama produkcja.
W aktach sprawy pojawiły się również prywatne wiadomości od Taylor Swift, która w dość ostrych słowach wspierała Lively w konflikcie z reżyserem. Rozprawa ma rozpocząć się w maju 2026 roku, ponieważ lutowe mediacje między zwaśnionymi stronami nie przyniosły żadnego porozumienia.