Reżyser nowego Resident Evil obawia się reakcji fanów. „Mogą mnie ukrzyżować”
Reżyser nadchodzącego rebootu Resident Evil, Zach Cregger, przyznał, że liczy się z ostrą reakcją fanów, jeśli jego film zbytnio odejdzie od kanonu serii. Produkcja ma trafić do kin 18 września 2026 roku.
W rozmowie z „The New York Times” twórca podkreślił, że sam jako widz ma podobne obawy wobec adaptacji ulubionych gier.
Kiedy słyszę o ekranizacji czegoś, co kocham, myślę: ‘tylko tego nie zepsuj’.
– przyznał.
Cregger zaznaczył jednak, że jego film nie będzie bezpośrednią adaptacją znanych historii z gier. Zamiast tego postawi na nową opowieść osadzoną w uniwersum, bez wykorzystania ikonicznych bohaterów takich jak Leon. Jednocześnie deklaruje wierność klimatowi i zasadom świata przedstawionego.
Uwielbiam pomysł bycia wrzuconym do świata, który za wszelką cenę chce cię zniszczyć. To daje niesamowite napięcie i właśnie to chcę oddać.
– wyjaśnił reżyser, podkreślając nacisk na intensywny, survivalowy charakter filmu.
Nowa wersja Resident Evil ma być świeżym podejściem do marki i otworzyć ją na nowe pokolenie widzów, choć jednocześnie zachować elementy rozpoznawalne dla fanów serii, takie jak klimat grozy i realia znane z gier.