Kolejna masakra. Ogromna korporacja z USA zwolniła około 20% pracowników przez e-mail
Amerykański gigant technologiczny Oracle przeprowadził jedną z najbardziej drastycznych redukcji zatrudnienia w swojej historii.
Według najnowszych szacunków pracę mogło stracić od 20 do nawet 30 tysięcy osób, co stanowi blisko 18% globalnej kadry koncernu. Skala zwolnień jest porażająca i dotknęła szerokie spektrum działów, w tym kluczowe zespoły odpowiedzialne za infrastrukturę obliczeniową, co wywołało ogromne poruszenie w całej branży IT.
Sposób, w jaki firma pożegnała się ze swoimi specjalistami, budzi szczególne kontrowersje. Pracownicy donoszą o „cyfrowym gilotynowaniu” - wypowiedzenia trafiały do skrzynek e-mailowych o świcie, często około godziny 5:00 rano, bez żadnych wcześniejszych zapowiedzi czy rozmów.
Proces był błyskawiczny: w wielu przypadkach dostęp do firmowych systemów i narzędzi pracy był blokowany niemal w tej samej minucie, w której wysłano wiadomość. W mediach społecznościowych nie brakuje głosów rozgoryczenia, szczególnie ze strony osób, które poświęciły firmie ponad dwie dekady swojego życia zawodowego.
Oficjalnym uzasadnieniem tych gwałtownych ruchów jest konieczność przegrupowania sił i środków w kierunku sztucznej inteligencji. Oracle, idąc śladem innych gigantów takich jak Amazon, pompuje gigantyczne fundusze w rozwój infrastruktury AI oraz nowoczesnych centrów danych.
Eksperci rynkowi zauważają jednak, że narracja o rewolucji AI może być dla korporacji wygodną przykrywką do skorygowania błędów kadrowych z okresu nadmiernego zatrudnienia, pozwalając na szybką poprawę wyników finansowych kosztem tysięcy etatów.
Strach przed tym, że algorytmy zaczną skokowo wypierać ludzi, nie ogranicza się tylko do USA, ale staje się nową rzeczywistością również w Polsce. Przypadek Oracle to kolejny sygnał, że rynek pracy w sektorze technologicznym (i nie tylko) przechodzi brutalną transformację, a na świecie jest po prostu coraz gorzej.