Masowe zwolnienia niszczą gry. John Romero twierdzi, że dzisiejszy kryzys jest gorszy niż ten z 1983 roku
Mocne słowa od legendarnych twórców. John i Brenda Romero wzięli pod lupę obecną i bardzo trudną sytuację w branży gier wideo.
Ich zdaniem dzisiejszy, brutalny kryzys wydaje się znacznie gorszy niż słynna rynkowa zapaść z 1983 roku.
Autorzy kultowego „Dooma” nie przebierają w słowach. Weterani wprost przyznają, że masowe zwolnienia i nagłe zamykanie studiów deweloperskich budzą w nich potężny i uzasadniony niepokój o całą przyszłość elektronicznej rozrywki.
Historyczny krach w latach osiemdziesiątych wywołał gigantyczny zalew gier o absolutnie fatalnej jakości. Dzisiejsze problemy mają jednak zupełnie inne, korporacyjne podłoże, wynikające z potężnych cięć etatów po pandemii i kosmicznych wręcz kosztów cyfrowej produkcji.
Brenda Romero zaznacza dobitnie, że ta fatalna sytuacja drastycznie uderza w serce twórczej społeczności. Programiści z dnia na dzień tracą długoletnie posady. Taka niezwykle toksyczna i niepewna atmosfera skutecznie zabija artystyczną kreatywność w wspaniałych zespołach.
Te smutne słowa legendarnego duetu to bardzo ważny sygnał dla wielkich wydawców. Model ciągłego wzrostu za wszelką cenę okazał się niestety niezwykle kruchy, a cała branża wciąż desperacko poszukuje dzisiaj bezpiecznej i jakiejkolwiek finansowej stabilizacji.