Crimson Desert masakrowane przez graczy. Twórcy perfidnie użyli AI
Wygląda na to, że sterowanie to niejedyny problem, z którym boryka się nowe dzieło Pearl Abyss.
Czujni gracze przemierzający świat Crimson Desert natknęli się w rezydencji Oakenshield Manor na galerię obrazów, które - delikatnie mówiąc - nie wyglądają na dzieło ludzkiej ręki. Na Reddicie zawrzało, gdy użytkownicy zaczęli publikować zrzuty ekranu przedstawiające klasyczne „halucynacje” sztucznej inteligencji: jeźdźców nienaturalnie zrośniętych z końmi czy zwierzęta, którym zamiast ogonów wyrastają dodatkowe nogi.
Sprawa ma jednak drugie dno, znacznie poważniejsze niż tylko estetyczne wpadki. Valve, właściciel platformy Steam, wymaga od deweloperów jasnej deklaracji, jeśli w procesie tworzenia gry wykorzystano generatywne AI. Tymczasem na karcie produktu Crimson Desert próżno szukać takich informacji. To jawne naruszenie zasad sklepu, które może postawić studio w bardzo niekomfortowej sytuacji prawnej i wizerunkowej, zwłaszcza że mowa o jednej z najgłośniejszych premier tego roku.
Skąd taki pośpiech i droga na skróty? Odpowiedzi dostarczają anonimowe głosy samych twórców, którzy na branżowych forach opisują proces powstawania gry jako „wykolejony”. Według tych doniesień w studio panowała atmosfera „toksycznej pozytywności”, która uniemożliwiała zgłaszanie problemów, a kluczowe decyzje dotyczące fabuły zapadały rzutem na taśmę, tuż przed marcowym debiutem.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Crimson Desert.