Capcom to jedno z najlepszych, jak obecnie nie najlepsze studio. Wie to... Arabia Saudyjska
Capcom wyrasta na jednego z największych wygranych 2026 roku, co nie umknęło uwadze globalnych inwestorów. Saudyjska spółka Electronic Gaming Development Company (EGDC) oficjalnie nabyła 5,03% udziałów w japońskim gigancie, przejmując blisko 27 milionów akcji.
Moment tej transakcji nie jest przypadkowy - Capcom świętuje właśnie rekordowy debiut Resident Evil Requiem, który w niecały miesiąc sprzedał się w 6 milionach kopii. Inwestorzy liczą na podtrzymanie tej passy, zwłaszcza że w kalendarzu wydawniczym na ten rok widnieją jeszcze takie intrygujące projekty jak Pragmata oraz Onimusha: Way of the Sword.
Za przejęciem stoi bezpośrednio saudyjski następca tronu, Mohammed bin Salman, który kontroluje EGDC poprzez swoją fundację Misk. Dla tej spółki to kolejny krok w budowaniu gamingowego imperium - wcześniej przejęła ona niemal całkowitą kontrolę nad legendarnym SNK, właścicielem serii Metal Slug czy The King of Fighters. Warto jednak odróżnić EGDC od Publicznego Funduszu Inwestycyjnego (PIF), który również posiada 5% udziałów w Capcomie, ale zasłynął przede wszystkim zeszłoroczną, gigantyczną próbą przejęcia Electronic Arts za 55 miliardów dolarów.
Ekspansja saudyjskiego kapitału w świecie gier budzi tyle samo emocji, co kontrowersji. Podczas gdy fundusze takie jak PIF czy EGDC pompują miliardy dolarów w gigantów pokroju Nintendo, Take-Two czy Embracer Group, branża głośno dyskutuje o kwestiach etycznych i oskarżeniach o naruszanie praw człowieka przez saudyjski reżim.
Mimo to, w obliczu nadchodzącej nowej generacji konsol (w tym tajemniczego Project Helix od Microsoftu), deweloperzy wydają się chętnie przyjmować wsparcie, które pozwala im na realizację coraz bardziej kosztownych projektów AAA.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Resident Evil Requiem.