Gorzkie słowa Olivera Stone'a z okazji 40. rocznicy Plutonu. Reżyser krytykuje całe Hollywood
Słynny reżyser Oliver Stone nie przebiera w słowach.
Z okazji czterdziestej rocznicy premiery kultowego „Plutonu”, twórca ostro skrytykował politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych oraz otwarcie opowiedział o narastających problemach w swojej zawodowej karierze.
Zdobywca najważniejszych nagród zawsze słynął z bezkompromisowego podejścia. W najnowszym wywiadzie wyznał, że niezwykle mocno obawia się eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Zdaniem legendy, zbrojny konflikt z Iranem byłby dla świata gigantyczną katastrofą.
Stone przyznał również z ogromnym żalem, że jego obecna pozycja w branży uległa mocnemu osłabieniu. Reżyser narzeka na potężne bariery finansowe oraz polityczną poprawność. To sprawia, że zdobycie funduszy na nowe i odważne projekty filmowe graniczy dziś z cudem.
Obchody rocznicy epopei stały się dla niego idealnym pretekstem do gorzkich refleksji nad współczesną kinematografią. „Pluton” zdefiniował całe pokolenie, pokazując piekło Wietnamu. Dzisiaj takie brutalnie szczere kino ma gigantyczne problemy z przebiciem się do kin.
Fani z uwagą przysłuchują się słowom weterana. Choć wielu uważa jego poglądy za zbyt radykalne, trudno odmówić mu prawa do surowej krytyki systemu. Oliver Stone pozostaje bowiem jednym z ostatnich wielkich buntowników w całkowicie skomercjalizowanym świecie Hollywood.