GreedFall 2 miało być kołem ratunkowym dla Nacon, a jest... porażką
Premiera GreedFall 2: The Dying World miała być dla francuskiego wydawcy Nacon kołem ratunkowym, jednak pierwsze recenzje sugerują, że firma wciąż brodzi w mętnej wodzie.
Zamiast wielkiego hitu, gracze otrzymali produkcję ocenianą obecnie na poziomie 65–67 punktów (według serwisów Metacritic i OpenCritic), co stanowi wyraźny zjazd formy względem pierwszej części z 2019 roku. Dla borykającego się z trudnościami rynkowymi wydawcy to bolesny cios, zwłaszcza że liczono na przełomowy sukces, który ugruntowałby pozycję studia Spiders w mainstreamie.
Krytycy są wyjątkowo zgodni co do tego, że gra cierpi na problemy, które wydają się pokłosiem nierównego okresu wczesnego dostępu. Recenzenci wytykają tytułowi przede wszystkim fatalne tempo narracji - prolog opisuje się jako nużący i „bezbarwny”, co skutecznie zniechęca do dalszej zabawy. Do tego dochodzi długa lista niedociągnięć technicznych, liczne błędy oraz kontrowersyjne zmiany w systemie walki, który dla wielu jest zbyt ociężały i przekombinowany.
Niektóre redakcje, jak Gameliner, wprost nazywają obecny stan gry „katastrofą”, wskazując na emocjonalnie płaskie postacie i niedopracowaną warstwę fabularną.
Mimo chłodnego przyjęcia, w nowym GreedFallu wciąż tli się duch klasycznych RPG-ów, co może przyciągnąć fanów takich legend jak Dragon Age: Origins czy Knights of the Old Republic. Po przebrnięciu przez toporny wstęp, cierpliwi gracze znajdą tu charakterystyczne dla studia Spiders elementy: polityczne intrygi, intrygujący świat i ciekawe relacje między postaciami. Niestety, jak zauważają recenzenci, studio „wzięło zbyt duży kęs, którego nie zdołało przełknąć”, a ambitne plany rozbiły się o brak ostatecznego szlifu i dziwne decyzje projektowe.