Odkopano wywiad z 1989 roku. Shigeru Miyamoto porównał szukanie sekretów w grach do porn****fii
Shigeru Miyamoto, legendarny twórca takich marek jak Super Mario czy The Legend of Zelda, powszechnie kojarzy się z wizerunkiem uśmiechniętego, niezwykle uprzejmego wizjonera dbającego o rodzinną rozrywkę.
Tym większe było zaskoczenie graczy, gdy w sieci pojawiło się tłumaczenie jego wywiadu z 1989 roku. Okazuje się, że w przeszłości „ojciec Nintendo” potrafił używać niezwykle ostrych, a wręcz szokujących porównań, aby skrytykować trendy panujące w branży gier wideo.
Jeden z serwisów powołując się na niedawne tłumaczenie archiwalnego magazynu Gamer Handbook przygotowane przez grupę shmupulations, przytoczył fragment, w którym Miyamoto krytykuje ówczesną modę na upychanie w grach absurdalnie trudnych do znalezienia sekretów. W późnych latach 80., aby sztucznie wydłużyć czas rozgrywki, deweloperzy często ukrywali kluczowe przedmioty w sposób zaprzeczający wszelkiej logice. Miyamoto uważał to za ślepą uliczkę i porównał tę eskalację do... pornografii.
„Kiedy pornografia eskaluje, w końcu przekracza granicę i staje się groteskowa. Uważam, że świat 'ukrytych sekretów' w grach niemal osiągnął ten sam groteskowy poziom” - stwierdził bez ogródek Miyamoto w 1989 roku. „Doszło do punktu, w którym nie mierzy się tego już zdrowym rozsądkiem. To po prostu znudzeni ludzie, którzy szukają coraz silniejszej stymulacji. Uderzyliśmy w mur. Kiedy jesteś w punkcie, w którym nie masz innego wyjścia, jak tylko pójść w 'groteskę', musisz zacząć myśleć o nowych sposobach wykorzystania tego medium”.
Z perspektywy czasu to kontrowersyjne porównanie okazało się manifestem filozofii projektowej samego Nintendo. Zamiast komplikować swoje gry do granic absurdu dla wąskiej grupy znudzonych „weteranów”, Miyamoto i jego zespół postawili na innowację w sposobie interakcji z cyfrowym światem.
To właśnie to dążenie do „nowych sposobów wykorzystania medium” dało nam w późniejszych dekadach sterowanie ruchem w konsoli Wii, podwójny i dotykowy ekran w Nintendo DS, a ostatecznie hybrydową rewolucję w postaci Switcha. Choć Miyamoto z pewnością ubrałby to dzisiaj w łagodniejsze słowa, jego diagnoza sprzed blisko 40 lat była boleśnie trafna.