BioShock 4 pochłonie graczy jak żadna inna odsłona. Gra ma obrać zaskakujący kierunek
Wygląda na to, że w odróżnieniu od poprzednich części, BioShock 4 nie będzie tradycyjnym FPS-em. Od strony rozgrywki, wyczekiwany od lat tytuł ma obrać nowy kierunek.
Lata mijają, a BioShocka 4 jak nie było, tak nie ma. Gracze jednak nie tracą nadziei i cierpliwie wyczekują gry, o której po raz pierwszy usłyszeli w 2018 roku. Chociaż wciąż nie wiadomo, kiedy miałaby zostać wydana, ostatnio można było mieć nadzieję, że jej debiut jest już bliżej niż dalej. Według najnowszych informacji, w okolicach jej premiery ma się ukazać film adaptujący kultową odsłonę z 2007 r., do którego zdjęcia mają ruszyć na początku przyszłego roku.
Teraz natomiast wygląda na to, że poznaliśmy powód, dla którego prace nad czwartą częścią trwają tak długo. Na profilu V SCOOPER pojawiły się doniesienia, że nowy Bioshock to immersive sim z lekkimi elementami RPG.
Gracze mieliby zgłębić reżim stojący za upadającą utopią w gęstym, połączonym mieście, który miałby być półotwartym światem. Gra ma oferować kształtujące historię wybory, a także wpływającą na otoczenie realistyczną fizykę. Ponadto w tytule mają być obecni wrogowie, którzy potrafią myśleć taktycznie i dostosowywać się do naszych działań.
Oczywiście warto zachować pewien dystans, gdyż są to nieoficjalne informacje. Jeżeli jednak kryją w sobie ziarno prawdy to nic dziwnego, że kilka miesięcy temu miały miejsce spore roszady w Cloud Chamber i padły deklaracje, że BioShock 4 ma być nie tylko dobrą grą, ale i zaskoczeniem przewyższającym oczekiwania.