Christopher Nolan twierdzi, że analogowe kino żyje. Od „Sinners" po debiut reżyserski Kristen Stewart
Nolan ze łzami pożegnał mentora IMAX-a w trakcie Kodak Film Awards, gdzie uhonorowano pionierów kina analogowego.
W hollywoodzkiej siedzibie American Society of Cinematographers odbyła się 8. edycja Kodak Film Awards (2 marca) - zamkniętej ceremonii celebrującej wierność taśmie filmowej. Wieczór zdominowały dwa tematy - hołd dla nieżyjącego pioniera IMAX-a i triumf „Sinners" jako dowód żywotności analogu.
Christopher Nolan osobiście wręczył inauguracyjną nagrodę Keighleya Patricii Keighley - żonie i wieloletniej partnerce biznesowej Davida Keighleya, pierwszego dyrektora ds. jakości IMAX-a, który zmarł po walce z rakiem.
Nolan powiedział ze sceny, że „David Keighley był moim przyjacielem i mentorem w kwestii IMAX-a przez ponad 20 lat. Był pierwszą osobą, która poważnie potraktowała i ostatecznie umożliwiła moje szalone marzenie o kręceniu hollywoodzkich filmów na taśmie IMAX”.
Dodał, że ostatnim projektem, który Keighley ukończył przed śmiercią, był właśnie „Sinners". W przyszłości laureatów nagrody będą wspólnie wybierać Kodak i Patricia Keighley.
Za zdjęcia w „Sinners" opowiada Autumn Durald Arkapaw, która odebrała nagrodę Lumière za wkład w sztukę kinematografii. Podziękowała ekipie operatorskiej - „nieznanym bohaterom filmowania" - oraz reżyserowi Ryanowi Coogler. Norweski reżyser Joachim Trier (Grand Prix Cannes 2025 za „Sentimental Value") otrzymał nagrodę Auteur.
Kristen Stewart uhonorowano za debiut reżyserski „The Chronology of Water", a serial „Fallout" uznano za produkcję telewizyjną roku. Wśród tegorocznych oscarowych nominatów nagranych na taśmie Kodak znalazły się m.in. „Sinners", „One Battle After Another" i „Sentimental Value."