Highguard upadł, bo nie zrobił tego, co ARC Raiders. Lekcja, której branża gier wciąż nie chce się nauczyć

Gry
295V
Highguard / ARC Raiders
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 18:30

Highguard nie był grą niedokończoną - był grą niespełnioną. I to właśnie jest gorsze.

Wildlight Entertainment miało obiecujący pomysł, ale wypuściło produkt, którego najwidoczniej nikt nie pragnął. Dlaczego? Bo nigdy nie zapytało graczy, czy tego właśnie chcą.

Dalsza część tekstu pod wideo

Porównanie z ARC Raiders jest tu idealne. Gra Embark Studios nie zadebiutowała jako gotowy tytuł - przeszła przez lata zamkniętych i otwartych testów, podczas których zmieniła się niemal nie do poznania. Wczesne wersje były szkieletem. Dopiero ciągłe uwagi społeczności i iteracje deweloperów stworzyły grę, do której dziś gracze wracają.

Highguard nie miało żadnego z tych etapów. Zostało ogłoszone kilka tygodni przed premierą na The Game Awards, bez jakichkolwiek testów publicznych, i od razu nazwane przez społeczność „Concord 2.0" - ocena bezlitosna, ale w dużej mierze trafna.

Warto tu przypomnieć Marathon od Bungie, który w pierwszej becie był katastrofą - skradzione zasoby artystyczne, brak solowych lobby, słabe AI, nieczytelna estetyka. Jednak Bungie przyjęło ciosy, wsłuchało się w krytykę i wróciło do roboty. Efekt? Server Slam 26 lutego może zagrozić pozycji ARC Raiders.

Lekcja jest prosta i brutalna zarazem - w 2026 roku wypuszczenie gry multiplayer bez wcześniejszego dialogu z graczami to zakład, który rzadko się opłaca. Studia, które o tym zapominają, płacą wysoką cenę, której efektem są masowe zwolnienia, a ostatecznie zamknięcie studia.

Źródło: windowscentral.com

Komentarze (5)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper