Wielkie podwyżki na pamięć nie były żartami. Nawet ostatnia "przystań" taniego RAM-u nie wyrabia i dźwiga ceny

Technologie
476V
Kingston Fury 4TB
Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 12:34
PC

Miało być pięknie - Chiny, ze swoimi gigantycznymi mocami przerobowymi i lokalnymi gigantami pokroju CXMT, miały stać się "bezpieczną przystanią" dla naszych portfeli w dobie szalejących cen podzespołów.

Niestety, rzeczywistość w lutym 2026 roku brutalnie weryfikuje te nadzieje. Na chińskiej platformie sprzedażowej JD.com zestawy 32 GB DDR5 6000 MHz osiągnęły cenę około 530 dolarów (3629 juanów). Tym samym mit o tanim, niezależnym od globalnych trendów imporcie z Azji prysnął, a chińskie ceny niemal co do centa zrównały się z zachodnimi standardami.

Dalsza część tekstu pod wideo

Głównym winowajcą tego stanu rzeczy jest nieustający boom na sztuczną inteligencję. Nawet producenci tacy jak CXMT, którzy dysponują fabrykami zdolnymi wypluwać miliony wafli krzemowych miesięcznie, wolą gonić za marżami oferowanymi przez sektor AI. Biznesowo jest to ruch zrozumiały - po co sprzedawać tanio pamięci dla graczy, skoro centra danych zapłacą krocie za każdy gigabajt? W efekcie nadwyżka produkcyjna, która miała być "wybawieniem" dla konsumentów, została wchłonięta przez serwerownie.

Wielkie podwyżki na pamięć nie były żarty. Ostatnia "przystań" taniego RAM-u nie wyrabia i dźwiga ceny
resize icon

Sytuacja jest o tyle ironiczna, że nawet po złagodzeniu amerykańskich restrykcji handlowych, które teoretycznie miały ułatwić przepływ tańszych komponentów, ceny u źródła pozostają zaporowe. Dla przeciętnego użytkownika oznacza to jedno: importowanie pamięci z Chin przestało mieć sens.

Źródło: tech4gamers

Komentarze (8)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper