Phil Spencer został wyrzucony z Microsoftu? Jego emerytura „nie była planowana”
W zeszłym tygodniu branża growa przeżyła szok. Microsoft potwierdził zaskakujące przetasowania w Microsoft Gaming i choć Phil Spencer wspomniał, że już w zeszłym roku zaczął planować emeryturę, to według najnowszego raportu – były szef nie był gotowy na odejście.
Już w zeszłym tygodniu wielu graczy przecierało oczy ze zdumienia, bo odejście Phila Spencera na początku 2026 roku wygląda... co najmniej nietypowo. Microsoft za moment świętuje 25-lecie marki Xbox, w planach ma kilka głośnych premier, a tymczasem człowiek, który był twarzą całej strategii, schodzi ze sceny tuż przed największym rozdaniem.
I teraz robi się jeszcze ciekawiej, bo choć w komunikatach przewijał się wątek, że Phil Spencer miał planować emeryturę już wcześniej, to w sieci pojawił się raport sugerujący coś zupełnie odwrotnego. Temat poruszył Greg Miller z Kinda Funny Games, który zasugerował, że to odejście mogło nie być wcale „spokojnie rozpisanym scenariuszem”.
„Jeśli nam ufacie, to mówię wprost: to nie było planowane” - tak w skrócie Miller miał skomentować sprawę, dodając, że „coś do niego dotarło” w tej sprawie. I właśnie dlatego timing wygląda tak dziwnie: jeśli to faktycznie była normalna, poukładana emerytura, to logicznie pasowałoby pożegnać Spencera przy dużym wydarzeniu typu letni showcase albo choćby przy rocznicy Halo, a nie robić nagłego „koniec, dziękujemy” z zaskoczenia.
W tle jest też szerszy kontekst zmian w Microsofcie. Ster w Microsoft Gaming przejęła Asha Sharma, a Sarah Bond zrezygnowała z roli szefowej Xboksa... i trudno nie zauważyć, że to układ, który idealnie wpisuje się w coraz mocniejsze parcie firmy na inwestycje związane z AI.
Jeśli jest jakiś „plus” całej sytuacji, to taki, że Matt Booty (już po awansie na Chief Content Officer) miał uspokajać nastroje wokół studiów Xboksa. W jego przekazie pojawił się jasny komunikat: „Żeby było jasno: nie ma żadnych zmian organizacyjnych dotyczących naszych studiów”. Czyli przynajmniej na papierze: bez paniki, bez natychmiastowego trzęsienia ziemi.
Na koniec zostaje ironia losu: Xbox wygląda, jakby mógł mieć naprawdę mocny okres z dużymi tytułami na horyzoncie... tylko że ma go przeżyć bez gościa, który przez lata prowadził całą korporację do tego momentu.