Nowy Saints Row jednak nie powstanie? Embracer najwidoczniej nie chce kontynuować spalonej marki
Wiele osób naprawdę tęskni za czasami, w których Grand Theft Auto nie było jedyną grą o kradzieży aut i walce z innymi gangsterami. Niestety czas pokazał, że rynek jest brutalny, a deweloperzy nie mogą liczyć na wsparcie wydawców, nawet dla takich pomysłów.
Po tym jak reboot Saints Row okazał się być katastrofalną klapą, grupa Embracer chyba straciła całą wiarę w tego typu projekty. Nie tylko zamknięto Volition, ale też i odmówiono współpracy z autorem serii, czyli samym Chrisem Stockmanem, który to ostatnio ogłaszał, że pitchuje wydawcy pomysł na prequel marki osadzony w okolicach 1970 roku.
Fani nie kryli ekscytacji na wieść o tym pomyśle, dlatego wiele osób naprawdę miało nadzieję, że projekt ruszy z kopyta. Odpowiedź Embracera była jednak bardzo... stanowcza. A właściwie można by powiedzieć, że to konsekwentny brak odpowiedzi. Firma po prostu "ghostuje" Chrisa, pozostawiając go w limbo niepewności. A szkoda, bo sam z chęcią zagrałbym w taki tytuł.
Tak, i szczerze mówiąc, myślę, że ta franczyza jest niestety martwa. Mam wrażenie, że Embracer nie ma żadnej zdolności, żeby cokolwiek z nią zrobić.
Chciałbym, żeby było inaczej.
Starałem się jak mogłem zaproponować jakąś drogę naprzód, ale mnie zignorowali (przestali odpowiadać).
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Saints Row (2022).