Drugi sezon Battlefield 6 to koszmar dla narzekających graczy. Twórcy wprowadzili świetną mapę
Wygląda na to, że najnowsza aktualizacja Battlefield 6 stała się najgorszym koszmarem dla wszystkich tych, którzy uwielbiają spędzać dnie na krytykowaniu gry w sieci.
Drugi sezon wprowadził szereg zmian, które uderzają prosto w najczęstsze punkty zapalne, sprawiając, że merytorycznych powodów do narzekania ubywa w błyskawicznym tempie. Dowodem na ten sukces są twarde liczby: wczorajszy szczyt popularności na Steamie niemal dotknął granicy 100 tysięcy graczy jednocześnie. To potężny skok, biorąc pod uwagę, że dotychczasowe dzienne wyniki oscylowały w granicach 60–70 tysięcy użytkowników.
Co tak bardzo „popsuło” humor internetowym malkontentom? Przede wszystkim naprawiono fundamenty rozgrywki, które wcześniej budziły kontrowersje. Deweloperzy ukrócili „szalone ślizganie się” postaci, przywracając ruchom żołnierzy bardziej realistyczny charakter. Dodatkowo progresja przepustki bitewnej (Battle Pass) w końcu wydaje się naturalna i sprawiedliwa, a cotygodniowe wyzwania zostały oczyszczone z irytujących zadań typu „redsec”, na które gracze masowo skarżyli się w poprzednich miesiącach.
Strona wizualna i zawartość również doczekały się solidnego liftingu w stronę oczekiwań weteranów serii. Nowa mapa zbiera bardzo pozytywne opinie za swój projekt, a projekty nowych skórek stały się znacznie bardziej stonowane i osadzone w militarnych realiach, odchodząc od krzykliwych i mało realistycznych wzorów.
Battlefield 6 najwyraźniej wraca do swoich korzeni, a rosnące słupki na Steamie pokazują, że gracze doceniają ten zwrot akcji.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Battlefield 6.