Kena: Scars of Kosmora z budżetem AAA? Sony nie będzie żałować pieniędzy
Sukces Kena: Bridge of Spirits był dopiero początkiem. Sony oficjalnie wrzuca wyższy bieg, inwestując potężne środki w sequel zatytułowany Kena: Scars of Kosmora.
Japoński gigant traktuje nową produkcję Ember Lab na równi z hitami od swoich wewnętrznych studiów, włączając ją do prestiżowego portfolio PlayStation Studios, mimo że deweloperzy pozostają niezależni. To model współpracy znany choćby z Death Stranding 2.
Współzałożyciel Ember Lab, Josh Grier, nie ukrywa entuzjazmu: „Partnerstwo z PS Studios dało nam siłę, aby stworzyć jeszcze większy świat”. Sequel, który ma zadebiutować jeszcze w 2026 roku, zaoferuje znacznie bardziej rozbudowane regiony i „poczucie wielkiej przygody”, na które w debiucie mogło brakować budżetu. Skala projektu i detale wizualne mają stanowić gigantyczny krok naprzód względem „jedynki”.
Najciekawiej zapowiadają się zmiany w rozgrywce. Scars of Kosmora wprowadzi system „fuzji żywiołów”. Odblokowując nowych Duchowych Towarzyszy, gracze zyskają możliwość łączenia elementów - mechanikę, którą dziennikarze porównują do systemu znanego z Genshin Impact. Łączenie ognia z naturą czy wiatrem ma otworzyć zupełnie nowe drogi w walce i eksploracji zagadek środowiskowych.
Dla posiadaczy PS5 to jasny sygnał - Kena przestaje być uroczym indykiem, a staje się pełnoprawnym blockbusterem. Sony potrzebuje w tym roku silnych tytułów dla jednego gracza, a przygoda w świecie Kosmora wyrasta na czarnego konia kalendarza wydawniczego.