Kultowy i uwielbiany przez widzów serial przeszedł do historii. Twórca wyjaśnia powód jego zakończenia
Dlaczego jeden z najbardziej uwielbianych przez widzów seriali komediowych ostatnich lat zakończył się właśnie na 6. sezonie?
Dan Levy ujawnia, dlaczego „Schitt's Creek” nie doczekało się siódmego sezonu, mimo rekordowej popularności i ogromnego sukcesu na galach nagród.
Decyzja o zakończeniu produkcji po sześciu sezonach była w pełni świadoma. Twórca Dan Levy podkreśla, że od początku posiadał klarowną wizję ewolucji rodziny Rose’ów. Chciał uniknąć pułapki „zombie-seriali”, które trwają zbyt długo, tracąc pierwotną energię i wysoką jakość scenariusza.
Kluczowym argumentem był rozwój postaci. Bohaterowie przeszli drogę od egocentrycznych milionerów do ludzi potrafiących kochać i wspierać innych. Według Levy’ego, doprowadzenie historii do momentu, w którym każdy odnalazł swoje miejsce, było idealnym i jedynym słusznym punktem końcowym.
Choć stacje telewizyjne i fani prosili o więcej, twórca pozostał nieugięty. Odrzucił propozycję przedłużenia kontraktu, wierząc, że artystyczna uczciwość jest ważniejsza niż zysk. To rzadkie podejście w branży zdominowanej przez chęć maksymalnej monetyzacji każdego globalnego sukcesu.
Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Finałowy sezon przeszedł do historii, zgarniając wszystkie najważniejsze statuetki Emmy w kategoriach komediowych. Zakończenie na szczycie umocniło status produkcji jako kultowej, nie pozostawiając niesmaku, a jedynie poczucie domkniętej, pięknej opowieści.
Dziś serial służy jako wzór dla innych showrunnerów. Historia rodziny Rose udowadnia, że czasem mniej znaczy więcej. Odejście w chwale, gdy widzowie wciąż czują sympatię do postaci, to najlepszy prezent, jaki autor może sprawić publiczności oraz swojej zawodowej spuściźnie.