W listopadzie w kinach, a już dzisiaj na Apple TV. Wielki HIT uwielbiany przez widzów
Widzowie Apple TV mogą od dzisiaj sprawdzić kapitalną historię. Film zadebiutował pod koniec zeszłego roku i osiągnął wielki sukces.
Apple chce podkręcić atmosferę przed Walentynkami i pokazuje, że w streamingu też da się „zrobić kino” - bez czekania miesiącami na kolejne premiery. Zamiast odgrzewanych klasyków dostajemy świeży hit z zeszłego roku, który już zdążył złapać świetny rozgłos.
Od dzisiaj widzowie Apple TV mogą zobaczyć „Eternity. Wybieram ciebie”. Film trafił do polskich kin pod koniec listopada i szybko zebrał mnóstwo ciepłych opinii – to dokładnie ten typ historii, która działa i na randce, i na „kanapowym” seansie bez spiny.
„Eternity. Wybieram ciebie” ma wyraźnie lepszy odbiór u widzów niż u krytyków: produkcję poleca 77% dziennikarzy i aż 90% publiczności. Dla wielu to jedna z przyjemniejszych komedii romantycznych ostatnich lat - lekka, ale z emocjami, które potrafią trafić w punkt.
Fabuła ma świetny, prosty haczyk: w zaświatach dusze dostają tydzień, by zdecydować, gdzie spędzą wieczność. Joan (Elizabeth Olsen) staje przed niemożliwym wyborem – z jednej strony mężczyzna, z którym przeżyła całe życie (Miles Teller), z drugiej jej pierwsza miłość (Callum Turner), która zmarła młodo i… czekała na nią przez dekady. Brzmi jak gotowy przepis na dramat, ale film idzie w bardziej urokliwą, „życiową” stronę.
Jeśli szukacie czegoś romantycznego, ale nie przesłodzonego, „Eternity. Wybieram ciebie” może być idealnym wyborem na weekend. Apple TV dorzuca tytuł, który łatwo wciąga i zostawia po seansie to przyjemne uczucie: „okej, to było naprawdę dobre”.