Zapowiadali i tak też zrobili. Ponad 1200 stanowisk w Ubisofcie wolnych, a biura opustoszały
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, serca studiów Ubisoftu przestały bić. W dniach 10, 11 i 12 lutego 2026 roku ponad 1200 pracowników z oddziałów na całym świecie - ze szczególnym uwzględnieniem Francji i Mediolanu - zdecydowało się odejść od biurek i wyjść na ulice.
Akcja protestacyjna, zorganizowana przez związek zawodowy Solidaires Informatique, jest bezpośrednią reakcją na ogłoszony przez firmę „wielki reset”. Deweloperzy mają dość pracy w atmosferze niepewności, którą potęgują nagłe zwolnienia, zamknięcie studia w Halifax oraz ostateczne skasowanie wyczekiwanego remake’u Prince of Persia: Sands of Time.
Podstawą buntu jest nie tylko redukcja etatów, ale także radykalne zmiany w kulturze pracy, w tym kontrowersyjny nakaz powrotu do biur. Pracownicy wskazują na drastyczny spadek wartości firmy - akcje Ubisoftu zanurkowały o kolejne 34%, co oznacza, że w ciągu ostatniej dekady gigant stracił aż 95% swojej wartości rynkowej.
W obliczu tak fatalnych wyników finansowych, zarząd zdecydował się na program dobrowolnych odejść w Paryżu, co dla wielu było sygnałem do rozpoczęcia otwartej walki o swoje prawa.
Kryzys zaufania do liderów
Sytuacja wewnątrz firmy jest opisywana jako tragiczna. Związkowcy nie szczędzą ostrych słów pod adresem dyrektora generalnego, Yvesa Guillemota, zarzucając mu całkowite odklejenie od rzeczywistości i brak empatii wobec podwładnych. Główne punkty zapalne to:
- Zamrożenie płac: Podczas gdy szeregowi pracownicy od lat nie widzieli podwyżek, firma tworzy nowe, luksusowo opłacane stanowiska dla kadry zarządzającej.
- Braki kadrowe: Zespoły pracują pod ogromną presją, będąc często niedofinansowanymi i niedostatecznie licznoobsadowymi.
- Kondycja psychiczna: Przedstawiciele pracowników informują o przypadkach załamań nerwowych, a atmosferę w biurach nazywają „żałosną”.
Strajkujący podkreślają, że ich działania to „odpowiedź na absurdalność decyzji zarządu”, który zamiast ratować markę poprzez dbanie o twórców, decyduje się na drastyczne cięcia kosztów kosztem ludzi.