Rycerz Siedmiu Królestw z wyciętymi scenami i wpadkami. Pomimo tego to serial z segmentu must-watch
Serial Rycerz Siedmiu Królestw jest obecnie chwalony jako jedna z najwierniejszych adaptacji świata George’a R.R.
Martina, jednak nawet w tak udanym projekcie nie obyło się bez potknięć. Showrunner Ira Parker wykazał się rzadko spotykaną w Hollywood szczerością i podczas sesji pytań na Reddicie przyznał, że w trakcie produkcji popełnił dwie istotne pomyłki. Choć produkcja zbiera świetne recenzje, fani literatury szybko dostrzegli braki, które - jak się okazuje - nie były celową zmianą artystyczną, a po prostu przeoczeniem twórcy.
Najwięcej emocji wzbudziło wycięcie kultowej kwestii: „Rycerz, który pamiętał o swoich ślubach”. To zdanie jest uważane za absolutną duszę opowieści o Dunku i Jaju, definiującą postać głównego bohatera. Parker przyznał, że scena ta pierwotnie znajdowała się w scenariuszu, ale w tajemniczych okolicznościach z niego „wypadła” podczas ostatecznych szlifów. Twórca nazwał to przeoczenie „głupim błędem”, choć jednocześnie zaznaczył, że fundament tej idei wciąż jest obecny w serialu dzięki czynom Dunka, który z narażeniem życia staje w obronie słabszych.
Czego zabrakło w serialowej wersji Rycerz Siedmiu Królestw?
- Kluczowy dialog: Brak rozmowy Dunka z Patem, w której pada zdanie o dochowaniu rycerskich przysiąg.
- Detale heraldyczne: Książęta Maekar i Aerion używają standardowego herbu Targaryenów zamiast swoich unikalnych tarcz.
- Czytelność scen: Showrunner zauważył, że unikalny herb Maekara (z czterema smokami) znacznie ułatwiłby widzom odróżnienie go od innych postaci w gęstej mgle podczas bitwy.
Druga wpadka dotyczy właśnie rodowych barw. W świecie Martina heraldyka to niemal osobny język, a fani wyłapali, że Aerion i Maekar powinni mieć spersonalizowane godła. Parker przyznał, że dopóki widzowie nie wskazali mu tego błędu, nie był go świadomy.
Mimo tych niedociągnięć, ogólny odbiór serialu pozostaje bardzo pozytywny - w dużej mierze dlatego, że twórca nie idzie w zaparte i potrafi przyznać rację miłośnikom książek.