Reklamy w ChatGPT stają się faktem. OpenAI zaczyna testy
Wydawało się, że sztuczna inteligencja w wydaniu OpenAI pozostanie enklawą wolną od marketingu, ale rzeczywistość biznesowa szybko zweryfikowała te założenia.
Sam Altman i spółka oficjalnie potwierdzili, że rozpoczęli proces testowania reklam wewnątrz swojej flagowej usługi - ChatGPT. To historyczny moment, który definitywnie kończy okres „miodowego miesiąca”, w którym użytkownicy mogli cieszyć się najpotężniejszymi modelami AI bez towarzystwa banerów czy linków sponsorowanych.
Eksperyment, o którym donosi serwis Engadget, skupia się na razie na użytkownikach korzystających z darmowej wersji serwisu oraz nowej funkcji „Search”. Reklamy nie będą (póki co) nachalnymi wyskakującymi oknami. Zamiast tego, mają pojawiać się jako linki sponsorowane lub rekomendacje wplecione w odpowiedzi bota, szczególnie gdy zapytanie użytkownika dotyczy konkretnych produktów, usług lub wyszukiwania informacji w sieci - np. pytając o najlepsze buty do biegania, obok obiektywnej analizy możesz zobaczyć propozycję konkretnej marki, która zapłaciła za widoczność.
Utrzymanie serwerów napędzających modele GPT-4o i nadchodzące GPT-5 kosztuje miliardy dolarów miesięcznie. Firma, która dąży do wyceny na poziomie blisko biliona dolarów, musi udowodnić inwestorom, że potrafi generować stały dochód nie tylko z subskrypcji Plus, ale i z ogromnej bazy darmowych użytkowników.
Dla rynkowych liderów, takich jak Google, to sygnał do otwartej wojny. OpenAI wchodzi na ich podwórko, łącząc precyzję generatywnego AI z modelem reklamowym, który przez dekady był fundamentem potęgi wyszukiwarki z Mountain View. Jednocześnie firma obiecuje, że proces ten nie wpłynie negatywnie na jakość udzielanych informacji – choć sceptycy już teraz pytają o obiektywizm bota, którego odpowiedzi mogą być teraz „motywowane finansowo”.