Władca Pierścieni od twórcy Deus Ex i Tomb Raidera! Pierwsze materiały ze skasowanego The Lord of the Rings

Gry
1535V
LOTR od Eidos Montreal
AlbertWokulski | Dzisiaj, 21:17

Od lat czekamy na pełnoprawną i mocną grę w świecie „Władcy Pierścieni” i niestety najnowsze materiały z produkcji Eidos-Montréal wyglądają naprawdę intrygująco. Niestety, gra nigdy nie trafi na rynek.

Świat „Władcy Pierścieni” w grach jest po prostu zaniedbany. Fani czekają na pełnoprawną, dużą i ambitną produkcję w Śródziemiu, a tymczasem nawet wtedy, gdy w tle powstaje coś naprawdę intrygującego… projekt potrafi umrzeć po cichu. I dokładnie tak wygląda historia skasowanej gry „The Lord of the Rings” od Eidos-Montréal, której pierwsze materiały pokazała redakcja MP1ST.

Dalsza część tekstu pod wideo

Eidos-Montréal to studio, które ma na koncie współtworzenie wielkich marek (współpraca przy serii Tomb Raider, doświadczenie wyniesione z gier pokroju Deus Ex), ale w ostatnich latach firma coraz częściej była spychana do roli wsparcia. Po przejęciu przez Embracer sytuacja zrobiła się jeszcze trudniejsza – pojawiły się cięcia, zwolnienia i anulowanie kolejnych projektów. Wśród porzuconych pomysłów wymienia się m.in. reboot Legacy of Kain, a także właśnie grę osadzoną w uniwersum Tolkiena, która miała podobno łączyć karciane mechaniki z mocno fabularnym stylem opowieści znanym z produkcji Telltale Games.

Najciekawsze jest to, co zostało po tym projekcie. Udostępnione materiały koncepcyjne sugerują perspektywę z góry i mocny nacisk na klimat miejscówek – pojawia się m.in. Umbar, czyli portowe miasto piratów na wybrzeżu Gondoru. Pasuje to do ilustracji: statki, suchy biom, „brudne” portowe zaułki i wrażenie, że to właśnie tam miał bić główny puls tej historii. W plikach przewija się też „The Prancing Pony” – karczma, w której Drużyna po raz pierwszy spotyka Aragorna. Taki detal od razu rozpala wyobraźnię, bo pokazuje, że twórcy celowali w rozpoznawalne punkty legendarium.

Do tego dochodzi krótki materiał wideo z obrotem kamery nad Zatoką Umbaru w dwóch wersjach: przed i po upadku miasta. Szybko można to czytać jako wizję Śródziemia „po przejściach” – zniszczenia, ruiny, konsekwencje konfliktu. A w testach gameplayowych widać już przejście z concept artu do surowego prototypu 3D: siatki, brak tekstur, podstawowe interakcje (np. wspinaczka po drabinach) i czerwone sylwetki wrogów. Na oko przypominają orkowych przeciwników, ale notatki sugerują też Korsarzy, więc piraci z Umbaru mogli być pełnoprawną stroną konfliktu – być może nawet w układance z siłami Saurona.

Do końca nie wiadomo, jak to wszystko miało się spinać z rzekomymi mechanikami karcianymi. Z góry wygląda to momentami jak coś bliższego taktycznej naparzance lub systemowej akcji, ale równie dobrze projekt mógł skręcić w hybrydę gatunków (albo po prostu przechodził duże zmiany, zanim został skasowany). Efekt jest jeden: dostajemy „smak” czegoś, co mogło być świeżym podejściem do Śródziemia.

Na koniec zostaje gorzka puenta: marka „Władcy Pierścieni” w grach wciąż czeka na swój wielki moment, a tymczasem nawet doświadczone studia potrafią stracić szansę na dowiezienie ambitnego projektu.

Źródło: mp1st

Komentarze (7)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper