Polskie napisy, 20 FPS mniej i brak wsparcia PS5 Pro. Capcom popsuł Resident Evil 4 i Village, teraz milczy
Aktualizacja, która miała być miłym gestem w stronę polskich fanów, stała się źródłem sporej frustracji dla posiadaczy najnowszego sprzętu Sony.
Łatka do Resident Evil Village oznaczona numerem 1.230, wydana 2 lutego, miała za zadanie wprowadzić polskie napisy oraz hiszpański dubbing. Niestety, przy okazji deweloperzy niechcący usunęli wsparcie dla trybu wysokiej liczby klatek na sekundę na PS5 Pro. Użytkownicy, którzy do tej pory cieszyli się idealną płynnością w 120Hz, zostali po instalacji patcha zmuszeni do powrotu do standardowej wydajności.
Mimo że od publikacji wadliwego oprogramowania (wprowadzającego też gorszą płynność na PC) minął już tydzień, Capcom wciąż nie wydał oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Gracze, którzy próbowali interweniować przez kanały wsparcia technicznego, otrzymują jedynie lakoniczne i zautomatyzowane odpowiedzi. Firma informuje w nich, że problem jest badany, ale jednocześnie zaznacza, że nie zamierza wysyłać żadnych dodatkowych powiadomień o postępach w pracach nad poprawką. Takie milczenie giganta wywołuje spore oburzenie w sieci, zwłaszcza że mowa o flagowym tytule na najmocniejszej obecnie konsoli na rynku.
Obecnie sytuacja wygląda tak, że właściciele PS5 Pro muszą czekać na bliżej nieokreślony termin naprawy. Ironią losu jest fakt, że to właśnie wprowadzenie polskiej lokalizacji tekstowej stało się częścią aktualizacji, która technicznie cofnęła grę o krok wstecz na platformie Pro. Na ten moment w świecie horroru od Capcomu największym strachem nie napawają już potwory, ale wizja instalowania kolejnych „usprawnień”, które mogą odebrać ulubione funkcje.