Szef Hytale OSTRZEGA twórców Robloxa: "Śledźcie, w jakim kierunku to zmierza..."
Hytale od dawna jest przedstawiane jako duchowy następca sandboksowej szkoły budowania i modowania znanej z Minecrafta, ale z dużo większym naciskiem na narzędzia dla twórców i społeczność. Projekt po burzliwej historii wrócił do życia i rozwijany jest jako platforma, która ma rosnąć razem z kreatorami treści, a nie ponad ich głowami. Twórcy od początku podkreślają, że fundamentem ekosystemu mają być gracze i modderzy, a nie wyłącznie gotowe, zamknięte rozwiązania.
Szef projektu, Simon Collins-Laflamme, ostrzegł natomiast twórców działających w Robloxie, by uważnie śledzili kierunek, w jakim zmierza ta platforma - szczególnie w kontekście coraz mocniejszego stawiania na generatywne AI. Jego zdaniem komunikacja kierowana do inwestorów i ta kierowana do deweloperów znacząco się różni, a nacisk na „skalę, wydajność i wzrost napędzany przez AI” może w dłuższej perspektywie oznaczać mniejszą rolę ludzkich twórców. Punktem zapalnym stały się nowe narzędzia Robloxa oparte na modelach generatywnych, które docelowo mają pozwalać tworzyć całe sceny, zasoby i logikę gry za pomocą prostych komend tekstowych.
Collins-Laflamme sugeruje, że platformy pod presją inwestorów naturalnie szukają sposobów na skalowanie produkcji treści bez proporcjonalnego zwiększania wypłat dla autorów. Podkreśla przy tym własne korzenie w scenie UGC i moddingu oraz zaznacza, że w przypadku Hytale celem jest „zabierać twórcom jak najmniej”, nawet do poziomu zerowych opłat, traktując ich jak część zespołu, a nie tylko dostawców contentu. Jednocześnie przyznaje, że skala Robloxa jest dziś poza zasięgiem konkurencji i nie ma mowy o bezpośrednim starciu, ale kierunek rozwoju i filozofia współpracy z twórcami mają być zupełnie inne.