Xbox jest zmuszony do przeproszenia się z PlayStation. Chodzi o przetrwanie
Najnowsze doniesienia Bloomberga rzucają nowe światło na powód, dla którego coraz więcej gier z logo Xbox trafia na konsole konkurencji.
Okazuje się, że Microsoft nałożył na swoje wewnętrzne studia niezwykle ambitny cel: osiągnięcie 30-procentowej marży zysku. Ten finansowy rygor, w połączeniu ze spadającą sprzedażą konsol i stagnacją przychodów, zmusił giganta z Redmond do szukania pieniędzy tam, gdzie wcześniej ich nie szukał - czyli w portfelach posiadaczy PlayStation.
Wydawanie gier na platformy Sony stało się najprostszym sposobem na napompowanie wyników i spełnienie korporacyjnych norm. W grę wchodzą więc spore sumy pieniędzy, a nie wyłączna dobroć Microsoftu w "oferowaniu swoich perełek na konsoli konkurencji", aby gracze - niezależnie od sprzętu - mogli zagrać w wybraną przez siebie grę.
O tym, jak trudne jest to wyzwanie, opowiedział Feargus Urquhart, szef studia Obsidian Entertainment. Rok 2025 był dla nich wyjątkowo intensywny - wydali aż trzy tytuły, ale tylko Grounded 2 sprostał oczekiwaniom finansowym. Inne wyczekiwane hity, jak Avowed czy The Outer Worlds 2, mimo wysokiej jakości, nie osiągnęły zamierzonych celów sprzedażowych. Przy sześcioletnich cyklach produkcyjnych i budżetach idących w setki milionów dolarów, margines błędu praktycznie przestał istnieć, a każda pomyłka staje się dla giganta argumentem za cięciem kosztów lub zmianą platformy docelowej.
Strategia „30% marży” bezpośrednio przełożyła się na agresywne redukcje etatów i zamykanie studiów, które nie rokowały szybkiego zwrotu z inwestycji. Urquhart zauważa, że ratunkiem może być odejście od tworzenia wyłącznie gigantycznych blockbusterów na rzecz mniejszych, eksperymentalnych gier, takich jak Pentiment, które przy niskich kosztach potrafią przynieść stabilny zysk.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Avowed.