Nowe hity HBO Max zwiastują koniec czekania na głośne seriale latami? Szef HBO odpowiada
HBO Max ma mocny początek roku za sprawą Rycerza Siedmiu Królestw i The Pitt. Są to formaty umożliwiające wypuszczanie nowych odcinków po roku, co może być zwiastunem sporej rewolucji w świecie seriali i streamingu.
HBO Max może się obecnie pochwalić dwoma głośnymi produkcjami. Jednak wbrew pozorom nowe hity to nie seriale z wielkim rozmachem, a nieco skromniejsze produkcje. Dzięki temu na ich kontynuację nie trzeba czekać latami. Dlatego to naturalnie zrodziło pytanie, czy HBO zamierza wrócić do klasycznego serwowania nowości co sezon, na które odpowiedział Casey Bloys.
Prezes HBO i szef ds. doboru treści dla HBO Max w wywiadzie dla serwisu Deadline zdradził, że twórcy serialu The Pitt chcą utrzymać dotychczasową tendencję i już zaczynają myśleć o 3. sezonie, który ma się ukazać w 2027 roku.
BLOYS: Rozmawiają dopiero wstępnie o pomysłach. To zakład postawiony na ten zespół kreatywny i na to, co udowodnili w 1. i 2. sezonie. Nie muszę słyszeć szczegółów tego, co się wydarzy, aby rozumieć, co zamierzają zrobić.
DEADLINE: Czy utrzymają tempo? Czy możemy zaznaczyć w kalendarzach debiut 3. sezonu na styczeń 2027 roku?
BLOYS (śmiech): Nie znam dokładnej daty, ale tak, zamysł jest taki, aby utrzymać to w trybie corocznym. Jednym z głównych celów przy wprowadzaniu takiego serialu na antenę była możliwość corocznego powrotu; to ważna część równania.
Identycznie sytuacja wygląda z Rycerzem Siedmiu Królestw. Nowy serial ze świata Gry o Tron to sześcioodcinkowy spin-off oparty o krótkie opowiadania George'a R.R. Martina. Dlatego w chwili, gdy fani śledzą historię Dunka i Jaja, w przygotowaniu jest już drugi sezon, który ma się ukazać w przyszłym roku. Co ciekawe, nie jest wykluczone, iż na tym przygody bohaterów się nie skończą.
To byłaby rozmowa z Irą i George’em. Z pewnością jest to możliwe, ale zobaczymy. Obecnie produkują 2. sezon, potem sezon 3. Nie zagłębiałem się jeszcze w to, co jest możliwe później, ale jeśli on ma więcej historii, na pewno warto o tym porozmawiać z Irą i George’em.
Casey Bloys ujawnił, że oba te seriale będą ukazywać się co roku, ponieważ pracują nad nimi osób, które wiedzą, jak tworzyć takie produkcje. Nie oznacza to więc, że każdy projekt HBO będzie teraz powstawał z myślą o rokrocznych premierach, lecz włodarze będą do tego dążyć.
Po pierwsze i najważniejsze, osoby kreatywne muszą przewodzić i posłużyć się tymi dwoma przykładami. Jednym z powodów, dla których seriale medyczne stały się podstawą telewizji, jest to, że to wyjątkowa sytuacja, w której większość czasu spędzasz w jednym miejscu, a dramat pojawia się trzy razy w odcinku – ktoś umiera, ktoś w niebezpieczeństwie.
To unikatowy układ, który pozwala na utrzymanie narracji przez 15 odcinków. Model produkcji jest ważny i powiedziałbym, że służy kreacji. To samo dotyczy Rycerza Siedmiu Królestw. Jeśli pomyślisz o tym jak o noweli, to jest to historia dwóch aktorów. To dwójka nieoczekiwanych przyjaciół i bohaterów wędrujących po Westeros. Od samego początku, od samego początku, nie ma tu walczących rodzin, smoków, gigantycznych bitew. Więc najpierw pomysł miał sens, a potem przyszła kolej na produkcję.
Nie zamierzam w ogóle zmieniać sposobu, w jaki tworzymy telewizję. Nasza działalność zawsze opierała się na portfolio, co oznacza, że możemy mieć seriale takie jak „The Last of Us” czy „Ród Smoka”, a także mniejsze, takie jak „Ktoś, gdzieś” czy „Krzesła”, dodając rzeczy, które mogą wychodzić co roku, jak „The Pitt”, albo takie, które pozwalają na kreatywne wykorzystanie potencjału. W przypadku „Rycerza Siedmiu Królestw” – nie chcę powiedzieć, że to łatwiejsza produkcja, ale coś, co pozwala na mniejszą skalę produkować i wracać co roku.