Highguard broniony przez twórców gier - w tym Alana Wake'a 2
Mimo że premiera hero shootera Highguard odbiła się szerokim, choć bolesnym echem, twórcy gier z największych światowych studiów postanowili wziąć produkcję w obronę.
Choć debiut studia Wildlight Entertainment przyciągnął niemal 100 tysięcy graczy jednocześnie, oceny na Steamie błyskawicznie spadły do poziomu „przytłaczająco negatywnych”. Sytuacja ta wywołała natychmiastowe porównania do spektakularnej porażki gry Concord, jednak profesjonaliści z branży apelują o wstrzemięźliwość w ferowaniu wyroków i danie twórcom drugiej szansy.
W obronie tytułu stanęli m.in. przedstawiciele Remedy Entertainment oraz Larian Studios. Thomas Puha z Remedy zapytał retorycznie, czy media i gracze czerpią satysfakcję z celebrowania porażek, podczas gdy Michael Douse (dyrektor wydawniczy Baldur’s Gate 3) podkreślił, że „tworzenie gier napędza optymizm”, a nie wyłącznie ekonomia. Według Douse’a publiczne wyśmiewanie potknięć deweloperów niszczy kreatywność i zapał zespołów, co w dłuższej perspektywie szkodzi całej branży i samym graczom.
W dyskusję zaangażował się również Swen Vincke, szef Larian Studios, który zasugerował, że współczesna krytyka gier staje się zbyt agresywna tylko po to, by przyciągać uwagę w mediach społecznościowych. Branżowi eksperci zauważają, że choć Highguard ma swoje wady, w wielu elementach przewyższa konkurencyjne shootery, a skala negatywnych opinii wydaje się nieproporcjonalna do rzeczywistych błędów. Głosy wsparcia mają przypomnieć, że za każdą grą stoją ludzie, a nadmierny cynizm może zniechęcić studia do podejmowania jakiegokolwiek ryzyka.
Na ten moment przyszłość Highguard pozostaje niepewna, ale Wildlight Entertainment nie zamierza się poddawać i wciąż poprawia grę, a także zajmuje się popremierową zawartością.