Chińczycy są coraz lepsi w te klocki. GLM-4.7 zmienia układ sił
Wydawało się, że dominacja Stanów Zjednoczonych w dziedzinie zaawansowanej sztucznej inteligencji jest niezagrożona. Tymczasem najnowsze doniesienia z Doliny Krzemowej brzmią jak kubeł zimnej wody dla amerykańskich gigantów.
Model GLM-4.7, stworzony przez chińską firmę Zhipu AI, przebojem wdarł się do narzędziowników zachodnich programistów, burząc mit o technologicznej „fosie ochronnej”, która miała oddzielać USA od reszty świata.
Fenomen GLM-4.7 polega na czystej, brutalnej skuteczności. Podczas testów na żywo model ten wykazał się niebywałą biegłością w generowaniu kodu, przewyższając popularne rozwiązania z Zachodu szybkością i precyzją, zwłaszcza w zadaniach wymagających integracji z rynkami azjatyckimi. Tuhin Srivastava, CEO firmy Baseten, zauważa gorzko, że dla inżynierów flaga na serwerze nie ma znaczenia. Liczy się tylko to, czy narzędzie rozwiązuje problem „lepiej, taniej i szybciej”.
Sytuacja ta jest o tyle szokująca, że dotychczas uważano infrastrukturę - dostęp do najnowszych chipów i chmury - za atut nie do przebicia. Sukces Zhipu AI dowodzi jednak, że chińskie firmy potrafią obejść te ograniczenia, tworząc oprogramowanie klasy światowej, które przyciąga użytkowników samą jakością. Popyt na asystenta jest tak duży, że twórcy musieli już ograniczyć do niego dostęp.
Dla amerykańskich decydentów i inwestorów to sygnał alarmowy. „Cicha migracja” deweloperów ku chińskim rozwiązaniom open-source (lub łatwo dostępnym API) sugeruje, że geopolityczne granice w cyfrowym świecie zacierają się szybciej, niż przewidywano. Jeśli Dolina Krzemowa nie odpowie innowacją, może okazać się, że kod przyszłości będzie pisany przy pomocy narzędzi z Pekinu, a nie z San Francisco.