TSMC kończy z przywilejami dla Apple? NVIDIA przejęła rynek i całkowicie zdominowała tajwańskie fabryki
Przez lata relacja Apple i TSMC przypominała nierozerwalny sojusz, w którym producent iPhone'a zawsze mógł liczyć na traktowanie priorytetowe. Nic dziwnego - w końcu Tim Cook co roku zostawiał w tajwańskiej kasie miliardy dolarów, będąc gwarantem stabilnych przychodów. Jednak w biznesie nie ma miejsca na sentymenty. Wraz z eksplozją popularności sztucznej inteligencji, układ sił uległ drastycznej zmianie, a Apple, po raz pierwszy od lat, może stracić status "ulubionego klienta".
Do tej pory scenariusz był prosty: Apple rezerwowało lwią część najnowszych mocy produkcyjnych (często na wyłączność), a konkurencja musiała zadowolić się tym, co zostało. Mimo, że doniesienia o rezerwacji ponad połowy początkowych mocy produkcyjnych w litografii 2 nm pod układy A20 i A20 Pro (dla iPhone'a 18) są wciąż aktualne, kontekst finansowy wygląda zupełnie inaczej.
Według doniesień z Chin (powołujących się na informatora "Fixed-focus digital cameras"), Apple w 2025 roku przestało być największym płatnikiem w portfelu TSMC. Tytuł ten przejęła NVIDIA, która na fali boomu AI odpowiada teraz za kluczową część przychodów tajwańskiego giganta. Szacuje się, że udział firmy w całkowitych przychodach TSMC osiągnął poziom 13% (dane szacunkowe), spychając Apple na drugi plan.
Konsekwencje tej zmiany są bolesne. Mówi się, że CEO TSMC, C.C. Wei, osobiście odwiedził siedzibę Apple, by zakomunikować "największą podwyżkę cen w ostatnich latach". To jasny sygnał: układy do smartfonów nie są już dla Tajwańczyków kurą znoszącą złote jajka - teraz liczą się akceleratory AI. Efekty nowej polityki cenowej mogą uderzyć w konsumentów szybciej, niż myślimy. Szacuje się, że koszt produkcji pojedynczego układu A20 (w litografii 2 nm) może wynieść aż 280 dolarów. To astronomiczna kwota, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to tylko jeden element całego smartfona.
TSMC, będące pod presją ogromnego popytu na wafle 2 nm (odnotowano 150% więcej projektów niż przy 3 nm), planuje podnosić ceny swoich zaawansowanych procesów przez cztery lata z rzędu, począwszy od 2026 roku. Gigantyczne wydatki inwestycyjne, które w tym roku mają sięgnąć poziomu 52-56 miliardów dolarów, muszą się zwrócić. Dla Apple oznacza to koniec ery dyktowania warunków. Choć firma z Cupertino wciąż jest kluczowym partnerem, nie jest już jedynym, o którego względy TSMC musi zabiegać. Jeśli bańka AI nie pęknie w najbliższym czasie, Tim Cook będzie musiał pogodzić się z nową rzeczywistością - taką, w której to Jensen Huang z NVIDIA rozdaje karty.