Yakuza Kiwami 3 to reimaginacja kultowej gry. Według twórcy, dobry remake nie tylko odtwarza to, co się udało
Yakuza Kiwami 3 nadciąga wielkimi krokami i Ryu Ga Gotoku Studio obecnie coraz mocniej podkreśla, że nie będzie to remake powtarzający w pełni grę sprzed 16 lat, czego część fanów się obawia. Dlatego jeden z decydentów w sprawie serii zdecydował rzucić światło na decyzje podejmowane przez zespół.
Yakuza Kiwami 3 otrzymała ostatnio sporo nowych materiałów, które potwierdziły, że twórcy przygotowali sporo aktywności nieobecnych w oryginale, a część cenionych pobocznych zadań pokroju Revelations nie pojawi się w odnowionej produkcji. Oczywiście to nie spotkało się z aprobatą społeczności, która i tak już ma wiele obiekcji wobec debiutującej 12 lutego gry, dlatego jeden z twórców udzielił kilku wywiadów, w których odniósł się do sytuacji.
W wywiadzie dla serwisu Gamerbraves reżyser Ryosuke Horii przyznał, że upływ ponad 15 lat od premiery to spory kawałek czasu, przez który wiele rzeczy się zmieniło także pod kątem tworzenia gier. Dlatego to by nie odtwarzać gry 1:1 było świadomą decyzją, zwłaszcza że deweloperzy pamiętali o tym, że fani sami domagali się zmian pewnych elementów gry, które nie sprawdzały się najlepiej, a przeniesienie wszystkiego z oryginału byłoby zbyt czasochłonne. Właśnie z tego powodu Revelations nie znajdą się w Yakuza Kiwami 3.
Minęło 15 lat, więc wszystkie systemy, interfejs i silnik przeszły drastyczne zmiany i ulepszenia. Nie myślimy o oryginale podczas tworzenia tej gry – po prostu zaczynamy od zera i robimy dobrą grę akcji. Gdybyśmy zmienili pewne rzeczy, to nie byłaby już Yakuza 3, więc trzon postanowiliśmy zachować. Gdybyśmy zrobili identyczną grę, to biorąc pod uwagę, że oryginalna Yakuza 3 jest wciąż dostępna, nie miałoby to większego sensu i szczerze mówiąc, byłoby to nieuprzejme wobec pierwowzoru.
Stworzenie tych przerywników zajęło wiele godzin pracy. Zamiast robić to samo, pomyśleliśmy, że coś nowego sprawi radość i nam, i fanom.
W rozmowie z Automaton-Media twórca rozwinął temat. Horii uważa, że decydowanie o tym, co odtworzyć, a co porzucić jest kluczowe, jeśli chce się przygotować porządny remake.
Moje wrażenie dotyczące oryginalnej Yakuzy 3 jest takie, że pojedynki były niezwykle trudne. Ciężko było ukończyć grę i powiedziałbym nawet, że była najtrudniejsza w serii. Jednak podczas prac nad [Kiwami 3] nie pozwoliliśmy, by to wrażenie nas ograniczało. Nasz silnik gry oczywiście się zmienił, a w międzyczasie stworzyliśmy ponad dziesięć gier akcji. Innymi słowy, jest to tytuł zbudowany na najnowszym silniku Dragon Engine i przy pełnej pewności naszego obecnego zespołu. Mam nadzieję, że gracze będą mogli cieszyć się nim ze spokojną głową.
Zatem można uznać, że według Horiiego nie można zbyt mocno wpatrywać się w oryginał, ponieważ idea robienia gry na nowo polega na konfrontacji z rzeczywistością, a nie robieniu ponownie tego samego.
Myślę, że najtrudniejszą i najdelikatniejszą częścią tworzenia remake'u jest decyzja, jak wiele przenieść z oryginału. Jeśli nie poradzisz sobie z tym dobrze, skończysz z remake'iem przeciętnej jakości. Pracując nad tym projektem, pamiętałem o szacunku do oryginału, ale starałem się na nim zbyt mocno nie polegać. Nie da się zrobić dobrego remake'u, jeśli nie skonfrontujesz się z tą rzeczywistością. Myślę, że potrzebujesz odwagi, by walczyć z tymi wyidealizowanymi wspomnieniami. Myślę, że to bardzo ambitny projekt, który nie opiera się wyłącznie na rozpamiętywaniu przeszłości.
Horii wyznał również podczas wywiadu z Gamerbraves, że wpływ na to, jaka jest Yakuza Kiwami 3 wpływa również fakt, że studio zostało mocno odmłodzone i ma obecnie najmłodszy skład w historii. Nie zmienia się jednak podejście, by wypuścić na rynek tytuł, który zadowoli zarówno nowych, jak i starych fanów, a także ich zaskoczy.
Tworząc grę, nie myślimy o tym jako o świadczeniu usługi, której oczekują fani. Zamiast tego tworzymy coś, co naszym zdaniem będzie przyjemne i spodoba się fanom. Zachowujemy fundamenty i nie zmieniamy bohaterów pod to, co naszym zdaniem bardziej trafi w gusta fanów lub obecne trendy rynkowe.
Kochamy fanów, ale mamy nadzieję stworzyć coś, co przewyższy ich oczekiwania. Chociaż ich opinie są dla nas bardzo ważne, nie chcemy, żeby nas one zbytnio wciągały lub nakłaniały do zmiany gry, którą tworzymy. Bo to naprawdę zmieniłoby naszą podstawową filozofię jako studia deweloperskiego.