Samsung Galaxy S26 Ultra z mocną specyfikacją wycieka! Nadchodzi nowy król Androida?
Jeśli planowaliście zakup nowego smartfona, wstrzymajcie się jeszcze chwilę. Najnowsze przecieki, które zalały sieć w połowie stycznia, nie pozostawiają złudzeń: Samsung Galaxy S26 Ultra jest tuż za rogiem.
Wiarygodne źródła wskazują, że gigant zaprezentuje swojego nowego flagowca już 25 lutego 2026 roku podczas wydarzenia Unpacked w San Francisco. Co tym razem przygotowali koreańscy inżynierowie?
If you still don’t have a clear idea of what the private screen on the Galaxy S26 Ultra is, just watch this video. Once you do, you’ll immediately understand why this is easily the most marketable feature of the S26 Ultra. pic.twitter.com/93uTzFAR5Y
— Ice Universe (@UniverseIce) January 15, 2026
Największą nowością, która może zmienić zasady gry w miejscach publicznych, jest „Privacy Display”. Nowy panel M14 OLED ma posiadać wbudowaną funkcję ograniczania kątów widzenia na życzenie. Koniec z ciekawskimi spojrzeniami pasażerów w autobusie czy metrze - jednym kliknięciem sprawisz, że ekran będzie czytelny tylko dla ciebie. To innowacja, na którą czekał świat biznesu i każdy, kto ceni sobie dyskrecję.
Pod maską znajdziemy potwora wydajności - układ Snapdragon 8 Elite Gen 5 (prawdopodobnie w wersji „for Galaxy” wykonanej w procesie 2nm). Jednak to sekcja zasilania budzi największe emocje. Po latach tkwienia w limicie 45W, Samsung w końcu ma zaoferować szybkie ładowanie przewodowe o mocy 60W. To skok, który pozwoli naładować ogniwo o pojemności ok. 5100-5400 mAh do 50% w zaledwie kwadrans.

W kwestii fotografii Samsung stawia na „realizm”. Główna matryca 200 MP otrzyma jaśniejszy obiektyw (f/1.4), co drastycznie poprawi jakość zdjęć nocnych, ale algorytmy mają odejść od sztucznego podbijania kolorów na rzecz naturalności. Wszystko to zamknięte w nieco smuklejszej, tytanowej obudowie (7.9 mm grubości) w nowych kolorach, takich jak „Ultraviolet”.
Galaxy S26 Ultra zapowiada się na dojrzałą ewolucję. Zamiast ścigać się na cyferki, Samsung zdaje się słuchać użytkowników, poprawiając baterię, ładowanie i prywatność. Czy to wystarczy, aby obronić tytuł króla Androida w 2026 roku? Przekonamy się już za miesiąc, ale portfele fanów marki mogą już zacząć drżeć.