Sezon 2 Fallouta z gorszymi statystykami i większą krytyką. Społeczność jest wkurzona na Amazon
Drugi sezon serialu Fallout od Amazon Prime Video wzbudza spore emocje, ale nie z powodu fabuły, lecz przez statystyki oglądalności, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się rozczarowujące.
Według najnowszych danych firmy Nielsen, premiera nowej serii zanotowała około 794 mln minut obejrzanych treści, co stanowi ogromny spadek w porównaniu do rekordowych 2,9 mld minut pierwszego sezonu. Jednak branżowi eksperci uspokajają: te liczby wcale nie oznaczają, że serial stracił na jakości - winowajcą jest nietypowa, a przynajmniej inna niż poprzednio, strategia wydawnicza, która rozwściecza wielu odbiorców.
Głównym powodem tak dużej różnicy w statystykach jest fakt, że Amazon zrezygnował z modelu "binge-watchingu". Podczas gdy pierwszy sezon udostępniono w całości jednego dnia, odcinki drugiego sezonu pojawiają się w serwisie raz w tygodniu (dokładniej - w każdą środę). Porównywanie wyników z tygodnia premierowego jest więc nieco niesprawiedliwe: rok temu widzowie mogli nabijać minuty, oglądając od razu osiem odcinków, podczas gdy teraz Nielsen liczy czas spędzony przy zaledwie jednym epizodzie. W rzeczywistości blisko 800 mln minut dla pojedynczego odcinka to wynik rewelacyjny, potwierdzający ogromną siłę marki.
Nie jest niczym nowym, że społeczność w niemalże każdym przypadku preferuje wydanie całego sezonu od razu, a nie być zmuszanym do czekania na kolejne odcinki. Wręcz wielu fanów w takim przypadku czeka, aż na platformie pojawi się ostatni odcinek, aby obejrzeć serial.
Co ważniejsze dla fanów uniwersum, spadek w tabelach oglądalności nie idzie w parze ze spadkiem jakości. Drugi sezon utrzymuje niemal perfekcyjne oceny w serwisie Rotten Tomatoes. Recenzenci i gracze chwalą produkcję przede wszystkim za niesamowite oddanie klimatu New Vegas oraz pieczołowicie zaprojektowaną scenografię, która roi się od mrugnięć okiem do fanów gier. Choć niektóre głosy sugerują, że mnogość wątków sprawia wrażenie lekkiego przeładowania, aktorskie popisy Elli Purnell i Waltona Gogginsa (szczególnie w scenach retrospekcji Ghula) wciąż trzymają widzów w napięciu.