REWOLUCJA w Star Wars! Gwiezdne wojny pod nowymi sterami - Kathleen Kennedy odchodzi

Filmy/seriale
466V
Star Wars logo
AlbertWokulski | Dzisiaj, 06:45

Fani serii Star Wars czekali na to od lat. Gwiezdne wojny będą rozwijane pod okiem nowych osób.

Fani Star Wars mogą świętować. Kathleen Kennedy od dawna była jedną z najbardziej krytykowanych postaci w społeczności Gwiezdnych wojen, a wielu widzów liczyło, że już w zeszłym roku uniwersum doczeka się nowego przywództwa. Przez długi czas krążyły przecieki, według których stery miał przejąć Dave Filoni - człowiek utożsamiany z „duchem” Star Wars i wizją George’a Lucasa. Teraz plotki w końcu zamieniły się w konkrety.

Dalsza część tekstu pod wideo

Kathleen Kennedy po 14 latach kończy swoją kadencję w Lucasfilm i odejdzie z The Walt Disney Company jeszcze w tym roku. Jej następcą nie będzie jednak jedna osoba. Disney zdecydował się na nietypowe rozwiązanie - firmą pokieruje duet.

Nowym prezesem i jednocześnie dyrektorem kreatywnym Lucasfilmu został Dave Filoni, a stanowisko współprezesa obejmie Lynwen Brennan. To wyraźny sygnał, że Disney chce połączyć silną wizję twórczą z twardym podejściem do budżetów i planowania.

Dave Filoni od lat był typowany na naturalnego lidera Gwiezdnych wojen. To on odpowiadał za seriale animowane „Star Wars: The Clone Wars” i „Star Wars Rebels”, a w ostatnich latach współtworzył aktorskie hity, takie jak „The Mandalorian” czy „Ahsoka”. Teraz jego zadaniem będzie utrzymanie świeżości uniwersum, ale też uporanie się z niezwykle wymagającą i głośną bazą fanów, która szybko reaguje na wszelkie odejścia od kanonu. Lynwen Brennan z kolei wnosi ogromne doświadczenie biznesowe - przez lata kierowała Industrial Light & Magic i odpowiadała za strategię oraz operacje produkcyjne Lucasfilmu.

Kathleen Kennedy nie znika całkowicie z uniwersum. Producentka pozostanie związana z firmą jako producentka dwóch nadchodzących kinowych projektów: „The Mandalorian and Grogu” oraz „Star Wars: Starfighter”, które trafią do kin odpowiednio w 2026 i 2027 roku. Później zamierza skupić się na niezależnych projektach producenckich. Jej kadencja miała swoje wzloty i upadki - z jednej strony ogromny sukces „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” i „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, z drugiej chłodniej przyjęte projekty oraz anulowanie serialu „Gwiezdne wojny: Akolita”.

Dla wielu fanów to jednak początek nowej ery. Awans Dave’a Filoniego to spełnienie oczekiwań części społeczności, która od lat domagała się bardziej spójnej wizji i powrotu do korzeni Gwiezdnych wojen. Teraz pozostaje jedno pytanie: czy duet Filoni-Brennan zdoła pogodzić artystyczne ambicje, oczekiwania fanów i realia wielkich, kosztownych produkcji?

Źródło: variety

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper