Ta gra zachwycała, a staje się jeszcze lepsza. Twórcy rozbudowują No Rest for the Wicked
Od samej premiery we Wczesnym Dostępie, No Rest for the Wicked zbiera mnóstwo pozytywnych opinii. Twórcy jednak nie tracą czasu i wciąż rozbudowują grę.
No Rest for the Wicked od twórców serii „Ori” od samego startu we Wczesnym Dostępie zebrało masę pochwał - gracze chwalą klimat, wymagającą walkę i pieczołowicie dopracowany świat Isola Sacra. Na razie w produkcję zagracie wyłącznie na PC (Steam), ale pełna wersja ma w przyszłości trafić także na konsole, w tym PlayStation 5 i Xbox Series X|S.
Moon Studios nie zwalnia tempa i właśnie podkręca hype na kolejną dużą nowość. Deweloperzy opublikowali świeży zwiastun aktualizacji kooperacyjnej „No Rest for the Wicked Together”, której premiera została wyznaczona na 22 stycznia 2026 roku. Sam tryb był już zapowiedziany w grudniu podczas prezentacji Wicked Inside, a teraz dostaliśmy konkrety pokazujące, jak ma wyglądać wspólna wyprawa przez brutalne lokacje.
Najmocniejszy punkt? No Rest for the Wicked ma podejść do kooperacji inaczej niż typowe ARPG-i. Zamiast klasycznego schematu „ktoś hostuje, reszta dołącza”, gra pozwoli nawet czterem osobom dzielić wspólne, trwałe uniwersum (Realm) - bez wymogu, by gospodarz był stale online. Brzmi jak drobiazg, ale w praktyce może całkowicie zmienić rytm grania, bo progres ma być bardziej „nasz”, a nie „mój i twoje dołączanie”.
Twórcy dorzucają też poprawki stricte pod kooperację: ulepszenia systemu walki i zachowań przeciwników, tak by wrogowie potrafili reagować naturalnie, gdy są osaczani albo gdy graczy jest po prostu więcej. Do tego dochodzą ręcznie wybrane, nowe miejsca rozmieszczenia oponentów, więc nawet osoby, które znają Isola Sacra na pamięć, mają trafić na świeże niespodzianki.
A kiedy nie będziecie akurat ciąć potworów? No Rest for the Wicked ma zachęcać do wspólnego „życia” w świecie gry: dzielenia się i rozbudowy domu, odwiedzania przebudowanych handlarzy oraz korzystania z prostego systemu głosowania, który ma temperować ewentualnych agentów chaosu w drużynie. Na dokładkę Moon Studios mówi wprost o licznych usprawnieniach quality-of-life... i to jest chyba najlepszy dowód, że autorzy naprawdę dbają o tytuł, bo No Rest for the Wicked rośnie nie tylko przez duże funkcje, ale też przez praktyczne poprawki codziennej rozgrywki.