Na Disney+ wraca dzisiaj jeden z najlepszych seriali 2025 roku. Nowość od twórcy Peaky Blinders
Disney nie czekał długo. Widzowie już dzisiaj mogą zobaczyć kontynuację jednego z najlepszych seriali 2025 roku.
„Peaky Blinders” to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat, który wciąż cieszy się ogromną popularnością na Netflixie. Disney postanowił wykorzystać doświadczenie jego twórcy i sięgnął po sprawdzoną markę nazwiska. W efekcie Steven Knight przygotował dla platformy zupełnie nową historię - „Tysiąc ciosów”, która szybko udowodniła, że nie jest jedynie próbą powtórzenia dawnego sukcesu.
„Tysiąc ciosów” zadebiutował w zeszłym roku na Disney+ i zebrał bardzo entuzjastyczne recenzje. Serial poleca aż 88% dziennikarzy oraz 78% widzów, co tylko potwierdza, że Knight ponownie trafił w gusta odbiorców, oferując brutalną, mroczną i świetnie napisaną opowieść.
Dobra wiadomość jest taka, że to nie koniec. Już dzisiaj na Disney+ możecie zobaczyć początek 2. sezonu „Tysiąca ciosów”... i co ważne, widzowie dostają od razu komplet wszystkich 9 odcinków, bez konieczności czekania tydzień po tygodniu.
Akcja serialu ponownie przenosi nas na londyński East End lat 80. XIX wieku. Rok po wydarzeniach z pierwszego sezonu Ezechiasz jest cieniem dawnego siebie, a Cukier Goodson, odsunięty od rodziny, powoli zapija się na śmierć. Gdy Wapping chyli się ku upadkowi, do gry wraca Mary Carr wraz z wierną Alice Diamond. Pod jej nieobecność Eliza zawiodła jako królowa, a kontrolę nad gangiem z Elephant and Castle przejął Indigo Jeremy. Mary postanawia wskrzesić Czterdzieści Słonic i odzyskać koronę – wyciąga Cukra z nałogu, tworzy sojusz z Ezechiaszem i planuje ostateczne rozprawienie się z Indigo. Jak zawsze ma plan, ale tym razem jest on bardziej ryzykowny niż kiedykolwiek wcześniej.
„Tysiąc ciosów” to jedna z tych serii, które zadebiutowały w zeszłym roku, zostały docenione przez krytyków i widzów, a mimo to wciąż nie trafiły do szerokiej publiczności. Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, powrót serialu na Disney+ to idealny moment, by nadrobić jedną z najciekawszych dramatycznych propozycji ostatnich lat.