Fałszywa zbiórka pieniędzy rozwścieczyła gwiazdora Hollywood lat 80.: "wolałbym włożyć sobie pistolet w..."

Filmy/seriale
2266V
mickey rourke
Mateusz Wróbel | Wczoraj, 17:34

Mickey Rourke, legendarny aktor znany z ról w takich hitach jak Zapaśnik czy 9 1/2 tygodnia, znalazł się w centrum głośnego skandalu związanego z internetową zbiórką pieniędzy.

Na platformie GoFundMe ruszyła kampania mająca na celu zebranie 100 tysięcy dolarów, które rzekomo miały pomóc 73-letniemu gwiazdorowi uniknąć eksmisji i spłacić zaległy czynsz. Choć organizatorzy zbiórki - powiązani z managementem aktora - twierdzili, że działają za jego pełną zgodą, Rourke kategorycznie temu zaprzeczył, nie kryjąc wściekłości.

Dalsza część tekstu pod wideo

W opublikowanym na Instagramie nagraniu aktor wyraził głębokie upokorzenie i frustrację. Stwierdził wprost, że cała akcja odbyła się bez jego wiedzy, a on sam nigdy nie prosiłby o "pieprz*** jałmużnę”. Rourke użył bardzo dosadnych słów, deklarując, że wolałby najgorsze rozwiązanie (jak wsadzenie sobie pistoletu w cztery litery i naciśnięcie spustu), niż szukanie ratunku w publicznej dobroczynności. Podkreślił, że mimo trudności, takie działanie jest całkowicie sprzeczne z jego stylem bycia i poczuciem dumy, a sam incydent określił mianem żenującego.

Choć gwiazdor przyznał w wideo, że nie zawsze idealnie zarządzał swoimi finansami, a pandemia oraz strajki w branży filmowej mocno uszczupliły jego oszczędności, nie zamierza przyjmować pieniędzy od obcych ludzi. Rourke zapowiedział już kontakt z prawnikami, aby wyjaśnić, jak mogło dojść do tak samowolnego działania osób z jego otoczenia. Zamiast liczyć na zrzutki, aktor planuje powrót do pracy i samodzielne wyjście na prostą, prosząc jednocześnie fanów, by nie wpłacali ani grosza na wspomniany fundusz.

Źródło: NBCNews

Komentarze (18)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper