Koniec monopolu TSMC? Qualcomm oficjalnie potwierdza współpracę z Samsungiem przy produkcji Snapdragona
Dominacja tajwańskiego TSMC na rynku topowych układów scalonych zaczyna przypominać monopol, który dusi innowacyjność cenami zaporowymi dla wielu graczy. Wygląda jednak na to, że Qualcomm postanowił powiedzieć "sprawdzam" i po latach chłodnych relacji wraca do rozmów z Samsungiem. CEO amerykańskiej korporacji, Cristiano Amon, potwierdził podczas targów CES 2026, że projektowanie nowego Snapdragona w oparciu o koreańską litografię 2 nm zostało zakończone.
Od dłuższego czasu w kuluarach branżowych mówiło się o tym, że Qualcomm desperacko szuka dywersyfikacji dostaw. Uzależnienie się wyłącznie od TSMC, choć gwarantowało jakość i stabilność termiczną (czego nie można było powiedzieć o ostatnich układach produkowanych przez Samsunga 5 lat temu), stało się pułapką finansową. Tajwańczycy, świadomi swojej pozycji, windują ceny wafli krzemowych do poziomów absurdu. W tej sytuacji powrót do strategii "dual-foundry", czyli korzystania z dwóch odlewni jednocześnie, stał się koniecznością ekonomiczną.
Podczas spotkania z dziennikarzami w Las Vegas, szef Qualcomma nie owijał w bawełnę. "Wśród wielu firm z branży foundry, rozpoczęliśmy dyskusje z Samsung Electronics na temat produkcji kontraktowej z wykorzystaniem najnowszego procesu 2-nanometrowego. Zakończyliśmy również prace projektowe z celem szybkiej komercjalizacji" – stwierdził Amon. Dla Samsunga to wizerunkowy i finansowy strzał w dziesiątkę. Koreańczycy od dawna prężyli muskuły, chwaląc się swoją technologią GAA w procesie 2 nm, na której powstaje również ich autorski Exynos 2600. Choć wstępne doniesienia mówią o uzysku na poziomie 50% - co w świecie krzemu jest wynikiem dalekim od ideału - potencjał rozwojowy jest ogromny.
Samsung plans to manufacture Qualcomm’s Snapdragon 8 Elite Gen5 AP—which TSMC currently produces on its 3nm process—using Samsung’s 2nm node.
— Jukan (@jukan05) January 7, 2026
Industry sources believe Samsung will allocate about 10% of the capacity secured at its Hwaseong S3 fab to Qualcomm AP production. Since… https://t.co/LOl3tfhFlP
Kluczowym czynnikiem tej decyzji jest oczywiście matematyka. Według raportów, Samsung wycenił swoje wafle 2 nm na około 20000 dolarów. Dla porównania, TSMC za tę samą technologię (choć o innej charakterystyce) życzy sobie podobno aż 30000 dolarów. Przy skali produkcji Snapdragona, mówimy tu o oszczędnościach idących w setki milionów dolarów. Szacuje się, że samo partnerstwo przy modelu 8 Elite Gen 5 może przynieść Samsungowi przychód rzędu 470 milionów dolarów w najbliższej przyszłości.
Samsung Foundry zdaje się powoli wychodzić z dołka. Oprócz Qualcomma, firma zabezpieczyła kontrakty z Teslą (warty 16,5 mld dolarów na chipy AI6) oraz mniejszymi graczami z rynku AI i kryptowalut. Jeśli Koreańczykom uda się utrzymać termikę i wydajność energetyczną na poziomie zbliżonym do TSMC, możemy być świadkami ciekawego przetasowania na rynku.
Dla nas, konsumentów, to dobra wiadomość. Snapdragon 8 Elite Gen 5 (i jego następcy) są drogimi układami - mówi się o kosztach produkcji rzędu 280 dolarów za sztukę. Gdyby Qualcomm został tylko przy TSMC, ceny flagowych smartfonów w 2027 roku mogłyby poszybować w rejony, gdzie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna luksus dla wybranych. Dywersyfikacja produkcji daje cień szansy na to, że ten cenowy rajd chociaż odrobinę zwolni.