Koniec monopolu TSMC? Qualcomm oficjalnie potwierdza współpracę z Samsungiem przy produkcji Snapdragona

Technologie
387V
Samsung logo
Maciej Zabłocki | Wczoraj, 12:45

Dominacja tajwańskiego TSMC na rynku topowych układów scalonych zaczyna przypominać monopol, który dusi innowacyjność cenami zaporowymi dla wielu graczy. Wygląda jednak na to, że Qualcomm postanowił powiedzieć "sprawdzam" i po latach chłodnych relacji wraca do rozmów z Samsungiem. CEO amerykańskiej korporacji, Cristiano Amon, potwierdził podczas targów CES 2026, że projektowanie nowego Snapdragona w oparciu o koreańską litografię 2 nm zostało zakończone.

Od dłuższego czasu w kuluarach branżowych mówiło się o tym, że Qualcomm desperacko szuka dywersyfikacji dostaw. Uzależnienie się wyłącznie od TSMC, choć gwarantowało jakość i stabilność termiczną (czego nie można było powiedzieć o ostatnich układach produkowanych przez Samsunga 5 lat temu), stało się pułapką finansową. Tajwańczycy, świadomi swojej pozycji, windują ceny wafli krzemowych do poziomów absurdu. W tej sytuacji powrót do strategii "dual-foundry", czyli korzystania z dwóch odlewni jednocześnie, stał się koniecznością ekonomiczną.

Dalsza część tekstu pod wideo

Podczas spotkania z dziennikarzami w Las Vegas, szef Qualcomma nie owijał w bawełnę. "Wśród wielu firm z branży foundry, rozpoczęliśmy dyskusje z Samsung Electronics na temat produkcji kontraktowej z wykorzystaniem najnowszego procesu 2-nanometrowego. Zakończyliśmy również prace projektowe z celem szybkiej komercjalizacji" – stwierdził Amon. Dla Samsunga to wizerunkowy i finansowy strzał w dziesiątkę. Koreańczycy od dawna prężyli muskuły, chwaląc się swoją technologią GAA w procesie 2 nm, na której powstaje również ich autorski Exynos 2600. Choć wstępne doniesienia mówią o uzysku na poziomie 50% - co w świecie krzemu jest wynikiem dalekim od ideału - potencjał rozwojowy jest ogromny.

Kluczowym czynnikiem tej decyzji jest oczywiście matematyka. Według raportów, Samsung wycenił swoje wafle 2 nm na około 20000 dolarów. Dla porównania, TSMC za tę samą technologię (choć o innej charakterystyce) życzy sobie podobno aż 30000 dolarów. Przy skali produkcji Snapdragona, mówimy tu o oszczędnościach idących w setki milionów dolarów. Szacuje się, że samo partnerstwo przy modelu 8 Elite Gen 5 może przynieść Samsungowi przychód rzędu 470 milionów dolarów w najbliższej przyszłości.

Samsung Foundry zdaje się powoli wychodzić z dołka. Oprócz Qualcomma, firma zabezpieczyła kontrakty z Teslą (warty 16,5 mld dolarów na chipy AI6) oraz mniejszymi graczami z rynku AI i kryptowalut. Jeśli Koreańczykom uda się utrzymać termikę i wydajność energetyczną na poziomie zbliżonym do TSMC, możemy być świadkami ciekawego przetasowania na rynku.

Dla nas, konsumentów, to dobra wiadomość. Snapdragon 8 Elite Gen 5 (i jego następcy) są drogimi układami - mówi się o kosztach produkcji rzędu 280 dolarów za sztukę. Gdyby Qualcomm został tylko przy TSMC, ceny flagowych smartfonów w 2027 roku mogłyby poszybować w rejony, gdzie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna luksus dla wybranych. Dywersyfikacja produkcji daje cień szansy na to, że ten cenowy rajd chociaż odrobinę zwolni.

Źródło: WCCFTech

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper