DLSS 4,5 nie zawsze działa lepiej. Gorsza płynność na RTX 5070 Ti kosztem jakości
Najnowsza odsłona technologii upscalingu od Nvidii, DLSS 4.5, zaprezentowana na targach CES 2025, nie przynosi wyłącznie korzyści, o których informowaliśmy choćby z rana.
Choć rozwiązanie to stało się dostępne dla wszystkich kart z rodziny RTX, w tym starszych generacji, pierwsze testy wydajnościowe przeprowadzone na modelu RTX 5070 Ti wskazują na poważne problemy z optymalizacją. W bezpośrednim porównaniu z wersją DLSS 4 okazuje się, że nowsza iteracja powoduje spadek wydajności rzędu od 20 do 30% w tych samych trybach działania.
Konkretne benchmarki wykonane w rozdzielczości 4K przy maksymalnych ustawieniach graficznych wyraźnie pokazują skalę tego zjawiska.
W grach z serii Horizon, przy wykorzystaniu trybu DLAA, płynność rozgrywki spadła ze średnich 90 klatek na sekundę (osiąganych na DLSS 4) do zaledwie 67 klatek po przejściu na DLSS 4.5. Podobne negatywne tendencje odnotowano w trybach jakościowym, zrównoważonym oraz wydajnościowym, a w tytule Final Fantasy 7 Rebirth spadki również utrzymywały się na poziomie około 30%.
Choć DLSS 4.5 oferuje w pewnych aspektach lepszą jakość wizualną, prawdopodobnie ze względu na zastosowanie bardziej agresywnego modelu wyostrzania, wiąże się to z dodatkowymi problemami technicznymi. Użytkownicy testujący nową wersję w Final Fantasy zgłaszali występowanie błędów graficznych i glitchy, które nie były obecne przy korzystaniu ze starszego modelu. W obliczu tak dużego obciążenia sprzętowego, korzyści płynące z czystszego obrazu stają się dyskusyjne i zależą od indywidualnych preferencji gracza.
Zaleca się zatem ostrożność przy wymuszaniu najnowszej wersji technologii poprzez NVIDIA App. Testerzy sugerują, aby w globalnym profilu aplikacji pozostać przy ustawieniu "niestandardowym" a po najnowszy model DLSS 4.5 sięgać jedynie w specyficznych okolicznościach, na przykład gdy priorytetem jest tryb wydajności (Performance), gdzie różnice w płynności są nieco mniej odczuwalne.