Tak źle nie było od wielu lat. Call of Duty w fatalnej formie, a Xbox ma kolejny problem

Gry
1505V
Call of Duty 4: Modern Warfare
Mateusz Wróbel | Wczoraj, 13:58
PS5 XSX|S PC PS4 XONE

Seria Call of Duty przechodzi najpoważniejszy kryzys wizerunkowy i frekwencyjny w swojej historii. Mimo premierowych obietnic, najnowsze Black Ops 7 notuje wyniki, które jeszcze kilka lat temu byłyby nie do pomyślenia dla tej marki.

Nawet agresywne kampanie marketingowe, darmowe weekendy i 50-procentowe przeceny nie powstrzymały gwałtownego odpływu graczy. Łączny szczyt aktywności dla całego launchera CoD (obejmującego Warzone oraz części Black Ops 6 i 7) spadł na Steam do poziomu zaledwie 52 632 użytkowników, co spycha giganta na odległe, 44. miejsce w globalnym rankingu platformy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Skala upadku jest najbardziej widoczna, gdy zestawimy flagowy produkt Activision z konkurencją oraz starszymi tytułami. Kultowa strzelanka przegrywa obecnie walkę o czas graczy z takimi produkcjami jak:

  • VRChat oraz Dead by Daylight,
  • Leciwe Team Fortress 2,
  • Nowsze hity pokroju Arc Raiders czy Marvel Rivals.

Nawet okres świąteczny, który tradycyjnie przynosił zastrzyk nowych użytkowników, tym razem okazał się porażką - w grudniu liczba graczy nie tylko nie wzrosła, ale wręcz spadła do poziomu 43 569 osób w najsłabszym momencie. To jasny sygnał, że zainteresowanie serią jest obecnie na rekordowo niskim poziomie, przegrywając nawet z Battlefield 6 (o ponad 50 tysięcy graczy w okresie świątecznym - na bazie wyłącznie Steama), który również ma swoje spore problemy.

Przyczyn tak fatalnej formy jest wiele, a gracze wydają się zmęczeni kierunkiem, w jakim podąża marka. Choć studio Treyarch próbowało ratować sytuację chwalonym trybem Zombies, pozytywny odbiór został przyćmiony przez kontrowersyjną kampanię kooperacyjną oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia elementów kosmetycznych. Powrót do krzykliwych współprac, takich jak aktualny crossover z serią Fallout, zamiast ratować statystyki, tylko pogłębił irytację fanów oczekujących powrotu do korzeni.

Przyszłość marki spoczywa teraz w rękach studia Infinity Ward, które w 2026 roku podejmie próbę odzyskania społeczności. Zadanie to będzie jednak wyjątkowo trudne, gdyż nowe Call of Duty będzie musiało konkurować z premierą GTA 6, która ma szansę zdominować rynek gier jak żadna inna produkcja wcześniej. Xbox nie tylko musi radzić sobie ze słabą sprzedażą konsol, ale także gorszą formą CoD-a, a więc serii, dla której w głównej mierze kupił całe przedsiębiorstwo Activision Blizzard.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Call of Duty: Black Ops 7.

Źródło: TheGamer

Komentarze (53)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper