Dziedzictwo Sithów i Jedi. Czego fani mogą spodziewać się po KOTOR?
Era Starej Republiki to dla wielu fanów Gwiezdnych Wojen absolutny szczyt storytellingu. Po ujawnieniu projektu Fate of the Old Republic (FOTOR), społeczność graczy zadaje sobie jedno, kluczowe pytanie
Jak ten tytuł wpisze się w mitologię zbudowaną przez kultowe Knights of the Old Republic (KOTOR) oraz wciąż żywe MMO The Old Republic (SWTOR)?
Choć Fate of the Old Republic nie jest oficjalnie reklamowane jako bezpośredni sequel, dzieli z poprzednikami tę samą historyczną piaskownicę. To otwiera furtkę do subtelnych nawiązań, które mogą scalić całe uniwersum. Zamiast taniego fan serwisu i wskrzeszania postaci na siłę, twórcy prawdopodobnie postawią na „dziedzictwo”. Revan czy Malak mogą pojawić się nie osobiście, lecz jako historyczne figury - w formie posągów, holocronów czy spornych zapisków, które kształtują obecną politykę Sithów i Jedi.
Siłą tej ery zawsze były organizacje, a nie tylko jednostki. FOTOR ma szansę pokazać ewolucję (lub upadek) znanych frakcji, takich jak Exchange czy mandaloriańskie klany. Tytuł gry - sugerujący „los” lub „przeznaczenie” - może zwiastować definitywny koniec tego okresu historycznego, stanowiąc pomost między chaosem wojen Sithów a późniejszymi erami znanymi z filmów czy książek High Republic.
Dla weteranów SWTOR-a, którzy spędzili w tym świecie setki godzin, Fate of the Old Republic może być brakującym ogniwem, które nada sens wieloletnim konfliktom. Niezależnie od tego, czy gra postawi na głośne powroty, czy ciche nawiązania do filozofii Mocy, jedno jest pewne: powrót na Korriban czy Tython w nowoczesnej oprawie będzie wydarzeniem, obok którego żaden fan Mocy nie przejdzie obojętnie.