Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 16.11.2015 19:12
Gram, strzelam, umieram. Moje pierwsze chwile ze Star Wars: Battlefront
2505V

Gram, strzelam, umieram. Moje pierwsze chwile ze Star Wars: Battlefront

Moja przygoda ze Star Wars: Battlefront (2015) rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu, ale dopiero dzisiaj zdołałem wgrać film do Sieci. Jak chcecie zerknąć na tytuł w wersji na konsolę Microsoftu, to serdecznie zapraszam! 

Przed Wami bardzo spontaniczny materiał. Gra pobrała się przed pracą, więc postanowiłem wskoczyć na serwery. Bez przygotowania, głębszych rozważań i dla czystej przyjemności. Podczas rozgrywki jeszcze jestem przed pierwszą kawą, więc przepraszam za skromne przynudzanie. W przyszłości – jeśli się jeszcze kiedykolwiek odważę –  to na pewno podkręcę mikrofon, bo mogłem nagrać moje wypowiedzi trochę głośniej.

Nie będę też ukrywa, że ten film miał trafić na PPE wraz z playtestem. Tekst pisałem do 3 rano, wstałem o 9, zjadłem śniadanie, załączam PC, a tutaj? Wirus, który blokuje mi dostęp do wszystkich plików. Prawdopodobnie po dyżurze czeka mnie format i utrata wszystkiego. Nie jest różowo, ale jak zepnę poślady, to moje wrażenia trafią na witrynę jutro. Taki przynajmniej jest plan.

A i zapomniałbym! Na końcu rozgrywki – jak ktoś przetrwa – jest „happy end”. Na szczęście punkty trafiły do mnie po ponownym zalogowaniu się na serwery. To pierwszy taki przypadek podczas 10 godzin rozgrywki…

Przed Wami trzy mecze ze standardowego trybu „Potyczka”.


Tagi: