Maciej Klimaszewski Maciej Klimaszewski 10.01.2012 00:46
XCOM: Enemy Unknown - pierwsze detale
515V

XCOM: Enemy Unknown - pierwsze detale

Kilka dni temu Game Informer wyskoczył z zapowiedzią XCOM: Enemy Unknown, po której pojawiło się trochę konkretów i trzy shoty, w tym jeden prosto z turowego polowania na obcych. W zasadzie nie do końca turowego, gdyż twórcy wspominają o elementach strategii czasu rzeczywistego. Jak do tego wszystkiego ma się XCOM od 2K Marin?

xxxxx

 

Drugim tytułem odwołującym się do marki X-COM jest shooter z perspektywy pierwszej osoby, który opowiada o wydarzeniach wcześniejszych od tych mających miejsce w Enemy Unknown. FPS od 2K Marin przedstawia wydarzenia pierwszego kontaktu ludzkości z obcą, pozaziemską rasą w latach 60. XX wieku. Produkcja Firaxis obrazuje natomiast reakcję homo sapiens na zmasowaną inwazję przybyszów z kosmosu

 

 

W Enemy Unknown większość akcji odbywa się na zasadzie następujących po sobie tur, jedynym składnikiem w czasie rzeczywistym jest zabawa na mapie - szukanie obcych, badania technologiczne, interakcja z różnymi nacjami (gracz musi dbać o fundusze dla organizacji XCOM), wydawanie poleceń jednostkom powietrznym, levelowanie żołnierzy i śledzenie porwań, jakich dopuszczają się pozaziemskie istoty - wszystko to dzieje się "na żywo." Po tym, gdy gracz zdecyduje gdzie chce wylądować, całość przeskakuje na system turowy, który stanowi prawdziwe mięsko gry.  

 

 

Gra strategiczna od Firaxis nie jest bezpośrednim rimejkiem klasyka z 1994 roku. Wprawdzie ogólny koncept został zachowany, ale wiele szczegółów, takich jak współczynniki zołnierzy, zostało zmodyfikowanych. W dalszym ciągu rozgrywka rozbija się głównie o zarządzanie surowcami i stawianiu czoła globalnemu zagrożeniu. Twórcy nazywają proces produkcji "rewizją." Nowe Enemy Unknown ma nie ustępywać swojemu, wiekowemu już PC-towemu odpowiednikowi pod względem ogólnych wrażeń płynących z rozgrywki. Oczywiście nie zabraknie pewnych zmian, np. mikrozarządzanie zostanie odpowiednio "uproszczone", ale wciąż będziemy musieli mierzyć się z permamentną śmiercią naszych wojaków oraz odgrywającymi kluczową rolę w starciach elementami, takimi jak fog of war i zasięg widzenia naszych jednostek. Wszystko bez przesadnego przekombinowania i idącej za nim toporności interfejsu. Fani ostrego rozkminiania i eksterminacji szarych ludków powinni być w pełni usatysfakcjonowani. 

Tagi: