Grzyby, mózgi i The Last Of Us
Wczoraj pojawił się materiał, który hajpuje pierwszy pokaz gorącego, ekskluzywnego tytułu na PlayStation 3, z jakim mamy mieć do czynienia podczas tegorocznego VGA. W bezkresnej sieci pojawiła się ciekawa koncepcja, która tłumaczy przedstawioną w nim wizję świata - akty przemocy przeplatane ujęciami znaków informujących o kwarantannie i ludzi w maskach chirurgicznych.
Wczoraj pojawił się materiał, który hajpuje pierwszy pokaz gorącego, ekskluzywnego tytułu na PlayStation 3, z jakim mamy mieć do czynienia podczas tegorocznego VGA. W bezkresnej sieci pojawiła się ciekawa koncepcja, która tłumaczy przedstawioną w nim wizję świata - akty przemocy przeplatane ujęciami znaków informujących o kwarantannie i ludzi w maskach chirurgicznych.
Pomysłowy gracz, Greg Osborne poinformował za pomocą Twittera, o powiązaniu, jakie może mieć ukazana na zamieszczonym na oficjalnej stronie projektu filmie mrówka z ciekawym programem Planet Earth emitowanym w przyrodniczym paśmie BBC. Rozchodzi się o jeden z fenomenów natury - grzyby, które korzystają z mózgu nosiciela w sposób analogiczny do tego, w jaki ich smaczni bracia robią użytek z gleby, na której rosną. Poniższe wideo przedstawia sposób działania śmiercionośnych grzybów-pasożytów:
Zainfekowany przez grzyby mózg zaczyna funkcjonować w sposób zgoła inny od nietkniętych pasożytniczym organizmem owadów, co skutkuje anormalnymi zachowaniami nosicieli. Może to tłumaczyć zamieszki i wzmożony poziom agresji ludzi, który możemy zobaczyć w teaserze. Fianalnie cykl wzrostu grzybni kończy się zgonem żywiciela i rozrostem struktury grzyba poza jego ciało. Last Of Us jako garstka niezainfekowanych "szczęśliwców?" Jeżeli ta teoria okazałaby się prawdą, to będziemy mieli bardzo oryginalne podejście do tematu zagłady ludzkości. O wiele bardziej realistyczne, niż szwędające się po ulicach żywe trupy. Swoją drogą jestem ciekaw, czy przyroda kiedykolwiek przestanie nas zaskakiwać?