Blog użytkownika Krutki52

Krutki52 Krutki52 13.05.2020, 01:30
Cykl GND #5: Rime
100V

Cykl GND #5: Rime

W kolejnej odsłonie serii Gra Na Dziś przedstawiam pełną artyzmu i nietuzinkową grę zręcznościową pod tytułem Rime, którą jak większość z ostatnich tytułów, miałem okazję ukończyć w ramach abonamentu Game Pass...

   Rime to gra, mającego na swoim koncie Deadlight, hiszpańskiego niezależnego studia Tequila Works. Wydana została w 2017 na PC, Xbox One, PS4 i Swticha. Głównym bohaterem gry jest chłopiec, który próbuje wydostać się z tajemniczej wyspy, rozwiązując przy tym zagadki, wspina się, skacze i nurkuje. Akcja gry rozgrywa się w otwartym świecie, który można eksplorować wedle uznania. Cechą szczególną gry jest artystyczna grafika, zagadkowa do samego końca (w teorii) fabuła i brak jakiegokolwiek wypowiedzianego słowa w trakcie gry.

   Gra rozpoczyna się, gdy twoja postać budzi się na nieznanej wyspie, brak typowych motywów rozgrywki nadaje środowisku Rime poczucie tajemnicy. Zastanawiasz się, gdzie jesteś, jak się tu dostałeś, co powinieneś robić i o co w tym wszystkim chodzi, gdyż gra nie posiada "nawet" intro. Ruszamy więc przed siebie i wkrótce natykamy na pierwszą zagadkę w grze. Łamigłówki polegają głównie na krzyczeniu, aby uwolnić wybuchy energii, które aktywują platformy i drzwi, a w dalszej części gry zostaną dodane lekkie manipulacje cieniami i obiektami. Większość z nich jest banalnie prosta, a przy kilku trzeba się nachodzić, gdyż w moim przypadku, ominąłem jakiś istotny detal i te małe szczegóły sprawiają, że rozwiązywanie zagadek jest bardziej frustrujące niż wymagające pomyślunku, a satysfakcji z pokonania przeszkody często brak. Postać dziecka komunikuje się za pomocą nieokreślonych gestów i mimiki, a wskazówki w grze są przedstawiane za pomocą abstrakcyjnych sygnałów audiowizualnych, takich jak obrazy w jaskiniach i płacz zwierząt, co akurat mi w żaden sposób nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie potęgowało immersję.

   Artyzm Rime jest niekwestionowany, a styl graficzny wyróżnia tytuł, choć mam mieszane uczucia co do tego aspektu gry, jednak to kwestia gustu. Każdy poziom ma swój własny motyw i oczarowuje na swój sposób. Pierwszy to słoneczna wyspa, drugi pustynia, trzeci opuszczone miasto, a czwarty deszczowa otchłań, jednak w każdym świecie istnieje niewielka różnorodność architektoniczna, a projekt świata jest powtarzalny. Jedynymi punktami orientacyjnymi są niebieskie słupy światła i nasz pomocnik lis, którego osobiście w grze spotkałem kilka razy. Ścieżka dźwiękowa jest dobra i klimatyczna i potrafi w odpowiednim momencie wywoływać melancholię, napięcie lub poczucie zagrożenia. Wiatr na drzewach i odległy dźwięk dzikiej przyrody, a czasami śpiew głównego bohatera sprawiają że jest to przyjemne, relaksujące doświadczenie, co potęguje dodatkowo fakt braku wrogów i jakiejkolwiek presji czasu. Świat Rime jest w jakimś stopniu magiczny, bo potrafi ukoić nerwy, choć nie wiadomo czemu.

   Historia jest opowiadana poprzez serię retrospekcji, ale abstrakcyjna natura zarówno świata jak brak jakiegokolwiek większego celu podróży, powodowało że grałem dla postępu i chęci odkrycia o co w tym chodzi, bo świat mnie nie wkręcił. Zwrot i wyjaśnienie celu rozgrywki, choć jasne, pojawia się o wiele za późno aby wstrząsnąć emocjonalnie na tyle ile by mogło przez te kilka godzin zabawy., Jak dla mnie fabuła jest zbyt niedopowiedziana, aby w trakcie rozgrywki chłonąć to co autorzy mieli na myśli i jaki jest przekaz produkcji, a pomimo że zrozumiałem przekaz, to okazało się, że potrzebowałem 8 godzin średniej jakości rozgrywki, żeby zrozumieć i to też wcale nie jednoznacznie o co chodziło w tej podróży. Uwielbiam gry nastawione na fabułę, immersję, czego dowodem może być kilka moich wpisów, ale mam wrażenie, że twórcy wiedząc "co chcą przekazać" zapomnieli o fakcie, że gracz nie wie o co im chodzi w trakcie rozgrywki, dlatego ten tytuł pozostawił we mnie wielki niedosyt, gdyż pomimo "mądrości" przekazu, nie dane mi było jej uświadczyć jej w trakcie rozgrywki i dopiero w trakcie napisów końcowych mogłem skojarzyć fakty.

   Zachęcam do komentowania i dzielenia się Waszymi spostrzeżeniami na temat tego tytułu.

Tagi: GND recenzja Rime XboxGamePass

Werdykt
Cykl GND #5: Rime
Grałem na: XONE
  • + Filozoficzne ujęcie pewnego aspektu życia
  • + Artyzm bijący na każdym kroku
  • + Spójność i klimat świata
  • + W sumie niezła zręcznościówka i zagadki do przejścia bez poradników, czyli to co lubię...
  • - Zagadki jednak momentami infantylne
  • - Fabuła zbyt tajemnicza, przez co miałem uczucie bezsensowności działań (nie zbieram sekretów w grach, może dlatego)
  • - W sumie dla mnie małe powiązanie potrzeby większości zagadek z fabułą
6.0
Krutki52
Krutki52 Jeśli jak ja lubisz gry oferujące "coś innego" to polecam, ale tytuł jest bardzo specyficzny i mi osobiście nie przypadł do gustu. Gdyby nie niewątpliwy artyzm i końcowe wyjaśnienie celu, to uznałbym te 8 godzin za stratę czasu. Liczyłem na więcej emocji w trakcie rozgrywki a nie po.
Oceń notkę
+ +1 -

Oceń profil
+ +16 -
Krutki52
Ranking: 3976 Poziom: 26
PD: 2922
REPUTACJA: 1066