Blog użytkownika Krutki52

Krutki52 Krutki52 10.05.2020, 11:49
Wspomnień Czar #2: P.O.W. (Amiga 500)
327V

Wspomnień Czar #2: P.O.W. (Amiga 500)

Dziś we wpisie z cyklu sentymentalnych tytułów, które wywarły na mnie wpływ przedstawię krótki opis gry P.O.W, która pomimo prostoty rozgrywki, wniosła kilka innowacji do branży gier, z których do dziś korzysta wiele tytułów...

   Przebudzam się. Ułamek sekundy i czuje, że jest wczesny ranek. Dobiegające z 2 metrów obok dźwięki klikania jednak tłumaczą co się stało, jednak dla pewności otwieram oczy i widzę co przypuszczałem... Jest 6.30 rano w sobotę, czyli dzień wolny od pracy, a pozostałe z wojska nawyki wstawania skoro świt dają o sobie znać. Nie mówię o sobie bo ledwo chodzę do podstawówki, ale mój tata zjadł śniadanie i zabija wrogów w grze P.O.W. To JEGO gra i nikt z domowników nie może się równać z jego skillem w tym tytule.

   P.O.W. to gra wydana przez Actionware Corporation w 1988 roku na Amigę. To prawdopodobnie druga gra typu Rail shooter na Amigę, po grze Operation Wolf wydanej rok wcześniej. Fabuła gry skupiona jest na uwolnieniu grupy uwięzionych amerykańskich żołnierzy z wrogiego terytorium. To gra typu FPS, z przesuwającym się ekranem, który przyspiesza wraz z postępem. Oferowała 3 poziomy trudności i 3 mapy, którymi gracz mógł podążać, co było dla mnie innowacją, bo nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego, bo gra oferowała tutorial, który definiował nasze umiejętności i dobierał poziom trudności! (to było na prawdę WOW). Oczywiście można było zagrać tryb solo jak i w dwie osoby, choć osobiście grywało się u nas w domu chyba tylko singla.

   Rozgrywka odbywała się w następujących lokalizacjach i obszarach: dżungla, most, wieś, zbrojownia, bagno, wieża radiowa, obóz jeniecki i plaża. Uzbrojony w karabin maszynowy i kilka rakiet musiałeś strzelać do żołnierzy i pojazdów wroga (czołgi, helikoptery, okręty podwodne), unikając przy tym niewinnych osób postronnych. Można było także strzelać do ikon bonusowych, które zawierają dodatkową amunicję i zdrowie, a za zabicie cywila lub zwierząt były punkty ujemne. Każda misja posiadała opis zadania i charakterystykę lokacji. Jak na tamte czasy gra mogła się podobać, a zróżnicowane lokację były na prawdę ciekawe, szczególnie misja na wierzy zapadła mi w pamięć. Poniżej gameplay z rozgrywki:

   

   Gra zebrała mieszane recenzję od 3/10 do nawet 9/10 i dla mnie z perspektywy czasu, poza frajdą i irytacją jaką dawała, bo nie był to łatwy tytuł wg mnie, wprowadziła szereg innowacji, które wpłynęły na rozwój branży gier. Tutorial definiujący poziom trudności, czy mapa świata (początki sandboxów hehe), to dla mnie była nowość i innowacja, z którą wiązałem wielkie nadzieje na przyszłość gier. Wspominam ten tytuł jako ulubioną grę mojego taty, choć ja też lubiłem czasem dla odmiany w to zagrać, jednak nie miałem cierpliwości do tego tytułu i końcowe mapy widziałem za gówniarza tylko z obserwacji gry taty, który dla relaksu lubił ją przejść (początki live streamingu gier haha) i choć sama rozgrywka trwała około 30 minut, to nie raz trzeba było kilku podejść aby ją ukończyć, a humor taty w ciągu dnia często zależał od tego czy rozgrywka była zakończona sukcesem czy nie:)

    MOJA OCENA GRY: 8/10. Zachęcam do komentowania i dzielenia się Waszymi wspomnieniami dotyczącymi tego tytułu.

Tagi: amiga 500 P.O.W. retro wspomnień czar

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +16 -
Krutki52
Ranking: 3974 Poziom: 26
PD: 2916
REPUTACJA: 1064