Jakich słowiańskich demonów zabrakło w świecie Wiedźmina?

BLOG
67V
user-78090 main blog image
PaultheGreat | Dzisiaj, 16:00
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Bestiariusz wykreowany w grach z serii „Wiedźmin” obfituje w szereg ciekawych i niebezpiecznych istot. Mnogość różnej maści potworów, upiorów i bestii zagrażających ludziom jest zasługą bogatego materiału źródłowego, którymi są książki Andrzeja Sapkowskiego i, przede wszystkim, słowiańska demonologia ludowa. Okazuje się jednak, że w wierzeniach dawnych Słowian możemy znaleźć ciekawe przykłady istot demonicznych, których nie wykorzystano jeszcze na potrzeby wiedźmińskiego uniwersum.

Słowiański charakter „Wiedźmina” to jeden z ważniejszych czynników decydujących o niezwykłej popularności serii. Z perspektywy zachodniego gracza jest to stosunkowo odświeżający klimat, który stanowi świetną odskocznię od tradycyjnego i sztampowego fantasy. Jednocześnie nie jest całkowicie egzotyczny, gdyż obok odniesień i motywów zaczerpniętych ze Słowiańszczyzny, w uniwersum tym nadal występują nawiązania do zachodnioeuropejskich mitów i legend. Polski gracz otrzymał natomiast dzieło zakorzenione w rodzimej kulturze, dzięki której może poczuć się swojsko. W moim odczuciu zachowanie tego słowiańskiego rodowodu powinno być priorytetem w procesie twórczym czwartej części cyklu.

Rozpoczynając rozważania na temat demonów i potworów, których zabrakło w grach z serii „Wiedźmin”, chciałbym przybliżyć pokrótce tematykę demonologii ludowej. Pod pojęciem tym rozumiemy zbiór wierzeń w istoty nadprzyrodzone, które ingerują w codzienną egzystencję lokalnej społeczności. Demony mogły odpowiadać za zdrowie, pogodę, plony, relacje społeczne oraz życie lub śmierć. Ich wpływ na życie człowieka bywał pozytywny lub negatywny. Wiele zależało od natury konkretnej istoty demonicznej – jej charakteru, kaprysu i relacji z człowiekiem.

Ludzie wykorzystywali wiarę w demony do tłumaczenia zjawisk atmosferycznych i procesów zachodzących w świecie przyrody. Funkcją istot demonicznych było także regulowanie norm społecznych np. dyscyplinowanie niegrzecznych dzieci lub piętnowanie zachowań niepożądanych w lokalnej wspólnocie. Działalność istot demonicznych mogła być też wyjaśnieniem dla epidemii, nagłych zgonów, klęsk żywiołowych czy nieurodzaju.

Na potrzeby rozgrywki i narracji w grach z serii „Wiedźmin” dokonano klasyfikacji poszczególnych potworów do różnych kategorii. Na wiedźmińskim szlaku natrafimy chociażby na upiory, wampiry, drakonidy, trupojady, relikty i inne grupy monstrów. W przypadku demonologii słowiańskiej badacze dzielą zwykle istoty demoniczne według środowiska występowania i charakteru działalności. Pierwsza klasyfikacja, która odwołuje się do istot odpowiedzialnych za świat przyrody, obejmuje demony leśne, błotne, polne, górskie, podziemne, wodne i brzegowe. W przypadku zjawisk atmosferycznych wyszczególnia się demony wiatrów oraz demony chmur burzowych i gradowych. Natomiast omawiając właściwości bytów odpowiedzialnych za życie społeczne, wyróżniamy opiekuńczą demonologię domową oraz demonologię negatywną.

Mając przedstawione podstawowe informacje, możemy przejść do omówienia propozycji demonów.

Płanetnik - pan burz i gniewu nieba

Jedna z ciekawszych istot występujących w demonologii słowiańskiej. W dawnych wierzeniach ludowych był demonem związanym z niebem i chmurami, który odpowiadał za zjawiska atmosferyczne, w szczególności burze, wichury i grad. Tradycja ludowa nie zawiera spójnego wizerunku i genezy powstania płanetnika. Wyobrażenia mogły się różnić w zależności od okresu i regionu. Najczęściej przedstawiany był pod postacią ludzką. Mógł nim być wysoki starzec w kapeluszu, chudy mężczyzna o trupio bladej karnacji albo maleńki karzeł w czapeczce.

Takimi istotami demonicznymi mogły zostawać dusze potępione, najczęściej należące do osób, które odebrały sobie życie – zwykle wisielców i topielców. Według niektórych podań płanetnikiem bywali też żywi ludzie, którzy byli obdarzeni mocą kontrolowania pogody. Na początku burzy żywioł wciągał takie osoby ku niebu. Ich stosunek do ludzi bywał ambiwalentny i kapryśny. Często okazywali otwartą wrogość ludziom poprzez celowe wywoływanie klęsk żywiołowych, niszczenie upraw i domostw. Zdarzało się także, że mogli być przychylni dla miejscowej społeczności. Wówczas zstępowali z niebios i ostrzegali ludzi przed nadciągającą burzą. Relacja z daną wspólnotą mogła być zróżnicowana, a ludzie mogli zyskiwać lub tracić przychylność płanetnika.

Opisywana istota demoniczna niesie spory potencjał narracyjny jako seria questów tworzących spójny segment fabularny. Zadaniem gracza byłoby przeprowadzenie śledztwa w sprawie niszczycielskich burz, które od jakiegoś czasu sieją spustoszenie w okolicznych wsiach. Biały Wilk mógłby rozwikłać ten problem na wiele sposób, odkrywając w międzyczasie niemoralne postępowanie mieszkańców lub inne tajemnice stojące za gniewem płanetnika. Zamiast otwartej walki, Geralt mógłby odprawić pradawny obrzęd, przegonić demona przy wykorzystaniu fortelu, przekonać do zmiany postępowania lub ukarać niegodziwe postępowanie okolicznych łajdaków.

Latawiec - demon pążadania i niespełnionej bliskości

Latawiec (odmiana męska) i latawica (odmiana żeńska) są istotami demonicznymi także odpowiedzialnymi za zjawiska atmosferyczne. Zaliczają się one do demonów powietrznych i są silnie zakorzenione w ludowych wierzeniach. Zasadniczo istnieją trzy wersje wyobrażeń tego demona. Pierwszym jest postać niezwykle charyzmatycznego i silnego mężczyzny, który zakrada się nocą do młodych i samotnych kobiet w celu nawiązania lubieżnych kontaktów. Drugim jest wyobrażenie niezwykle urodziwych niewiast, które wabią mężczyzn swym wdziękiem, a następnie zabierają im dusze. Trzecią personifikacją tego demona są dusze niemowląt zmarłych bez chrztu oraz porońców, które mogły przybierać ludzką lub zwierzęcą postać, najczęściej niewielkich ptaków. Nawiedzały one ludzi wędrujących gościńcem lub pracujących w polu.

Chociaż zaliczają się do demonów powietrznych, latawce uosabiają ludzką słabość wobec uciech cielesnych i namiętności. Demon ten nie atakował przypadkowych ludzi. Jego relacja z ofiarą była bardzo osobista i intymna. Obserwował on potencjalnego nieszczęśnika i wykorzystywał jego skłonność do lubieżności. Działalność latawca lub latawicy prowadziła do emocjonalnego uzależnienia, które wyniszczało psychicznie i fizycznie.

W przypadku przytoczonego demona, Geralt mógłby zostać poproszony o rozwiązanie problemu osoby dotkniętej chorobą lub obłąkaniem. Zebrane przez protagonistę dowody i zeznania świadków mogłyby prowadzić do trudnego wyboru moralnego. Otóż okazałoby się, że osoba dotknięta działalnością latawca, dopuściła się wcześniej niemoralnego czynu na innej osobie. Gracz mógłby zadecydować o losie tej osoby. Możliwe, że poniosła zasłużoną karę, ale istnieje też ryzyko, że latawiec, pod pozorem sprawiedliwości, dopuścił się sporego nadużycia.

Skarbnik - strażnik bogactwa i cena chciwości

Demon ten zakorzenił się silnie w wierzeniach ludowych mieszkańców obszarów górniczych jako wyobrażenie ducha kopalni. Przez badaczy zaliczany do kategorii demonów podziemnych, choć można go też klasyfikować jako byt odpowiedzialny za określoną dziedzinę życia społecznego, czyli górnictwo. Skarbnik był związany z ziemią i jej bogactwami naturalnymi. Opiekował się podziemnymi korytarzami i pilnował należytego wydobycia zasobów naturalnych. Był strażnikiem ukrytego w ziemi skarbu.

W przypadku tego demona także mamy do czynienia z różnorodnym przedstawieniem jego wizerunku. Ludność górnicza wyobrażała go sobie najczęściej pod postacią starca z długą brodą, ubranego w odzież górniczą lub płócienną szatę. Mógł być niewielkich rozmiarów. Posiadał wyjątkowo bladą cerę.

Skarbnik nie był demonem złym z natury. Jego stosunek do ludzi był uzależniony od ich zachowania pod ziemią. Karał ludzi za niegodziwe zachowanie, lenistwo, chciwość, zachłanność i nadmierną eksploatację złóż. Wobec ludzi zachowujących się w sposób godny i uczciwy odnosił się z życzliwością i wdzięcznością. Pomagał górnikom podczas wyjątkowo ciężkiej pracy oraz ostrzegał przez grożącym im niebezpieczeństwem.

W niektórych podaniach skarbnik zawierał z górnikami swoiste pakty. Wspierał ich w zebraniu ogromnych ilości węgla, jednocześnie żądając spełnienia określonych warunków, które pozornie były proste, ale w praktyce okazywały się niemożliwe do osiągnięcia. Można rzecz, że w takiej interpretacji skarbnik byłby niczym Gaunter O'Dim.

Akcja czwartej odsłony „Wiedźmina” będzie umiejscowiona w Królestwie Koviru i Poviss, którego gospodarka oparta jest w głównej mierze na wydobyciu rud metali. Postać skarbnika pasowałaby idealnie do tej lokalizacji. Geralt mógłby przyjąć zlecenie na rozwikłanie tajemnicy serii nieszczęśliwych wypadków. Zarządca kopalni sugerowałby sabotaż konkurencji lub obcego wywiadu. Z czasem okazałoby się, że to ingerencja skarbnika, który zareagował na zachłanność lub inną niegodziwość właściciela kopalni i górników. Gracz stawałby przed kolejnym nieoczywistym wyborem, który mógłby mieć wpływ nie tylko na kopalnię, ale również na gospodarkę całego regionu.

Klabaternik - duch portów, statków i morskich przesądów

Demon ten stoi na styku demonologii słowiańskiej i germańskiej. W polskich realiach jego wyobrażenie rozwijało się na Pomorzu i Kaszubach. Klabaternik był demonem opiekuńczym statku o radosnym usposobieniu. Zazwyczaj był niewidzialny, ale mógł objawiać się członkom załogi, gdy pojawiała się taka potrzeba. Wyobrażano go sobie jako karzełka lub błędnego ognika. Był życzliwy ludziom, jeżeli traktowało się go z szacunkiem.

Podania ludowe wskazują, że demon ten potrafił w razie potrzeby załatać dziurę w kadłubie, poprowadzić statek bezpiecznie pośród szalejącego żywiołu morskiego czy też chronić przed sabotażem lud zdradą załogi. Jego obecność odbierano zatem jako dobry znak.

Potencjał fabularny nie odnosiłby się do walki z tym demonem, lecz do próby wyjaśnienia jego nagłego zniknięcia. Wątek ten zawierałby konflikt między przesądną załogą a racjonalnym kapitanem, który wypędził lub obraził tego opiekuna statku. Scenarzyści mogliby też rozważyć nieoczywisty przebieg wydarzeń. Okazałoby się, że tak naprawdę inny, groźniejszy demon udawał klabaternika, żeby wyrządzić szkodę łatwowiernym marynarzom. Prawdziwy klabaternik byłby przez niego uwięziony lub przepędzony.

Wiedźmin nie zawsze musi dobywać miecza

Tak prezentuje się lista słowiańskich demonów, które w moim odczuciu pasowałyby do „Wiedźmina 4”. Sugerowałem się przede wszystkim realiami Królestwa Koviru i Poviss, które położone jest na dalekiej północy. Jego gospodarka opiera się na przemyśle wydobywczym oraz handlu morskim, dlatego też przytoczone przeze mnie istoty demoniczne byłyby ciekawym uzupełnieniem dla obfitego bestiariusza serii. Zwłaszcza w obliczu faktu, że srebrny miecz może nie być potrzebny.

Jakie są Wasze oczekiwania względem „Wiedźmina 4”? Czy nowe potwory są serii potrzebne, czy też należy skupić się na innych aspektach tytułu?

 

Oceń bloga:
1

Który z opisanych demonów najlepiej pasowałby do świata Wiedźmina?

Płanetnik
2%
Latawiec / Latawica
2%
Skarbnik
2%
Klabaternik
2%
Nieopisany w tekście (wymień w komentarzu)
2%
Pokaż wyniki Głosów: 2

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper